Czytanie książki to proces bardzo piękny. Uwzniośla, uszlachetnia, wznosi nas na wyżyny wyobraźni. Niestety każda książka kiedyś się kończy. Prędzej lub później. Zdarza się autorowi odwlekać tę nieuniknioną chwilę, jednak jeszcze takiej nie wynaleziono która by się nie musiała zakończyć. I to jest zawsze najgorszy moment. Bo się z bohaterami zżyjemy, bo się przyzwyczaimy do trzymania papierowego przyjaciela. A tu nagle “łup” i zamyka się książka a nam tylna okładka się w twarz śmieje…
I o tym właśnie dziś przygotowała historyjkę rysunkową Agata:
Komiks, który wydarzył się naprawdę [49] - To nie może być koniec!
Przeczytaj też:
- Komiks, który wydarzył się naprawdę [44] - Nie przy jedzeniu!
- Komiks, który wydarzył się naprawdę [61]- Od przybytku głowa nie boli, ale…
- Nie każdy może być bibliotekarzem!
- Komiks, który wydarzył się naprawdę [54] - Książka dla Tosi
- Komiks, który wydarzył się naprawdę [93] - Zadziwiona
Tagi tego artykułu: komiks który wydarzył się naprawdę

















grzech
oj znamy to uczucie, znamy…
1 września 2010 r. o godzinie 12:17 ()
Bohema
Samo życie
1 września 2010 r. o godzinie 23:09 ()