Wszyscy, którzy oglądali film „Bibliotekarz: Tajemnica włóczni” i „Bibliotekarz 2: Tajemnice Kopalni Króla Salomona” wiedzą, że w bibliotece zdarzyć mogą się dziwne rzeczy, a bibliotekarze mogą zostać wplątani w bardzo nietypowe historie.

W takiej właśnie historii wziął udział Rob Lopresti (na zdjęciu powyżej), który pracuje w bibliotece Western Washington University, uczelni wyższej mieszczącej się w amerykańskim stanie Washington. Lopresti brał udział w zakończonym sukcesem śledztwie i procesie w sprawie kradzieży 648 stron wyrwanych ze 102 rzadkich książek będących w posiadaniu biblioteki WWU.

Cała sprawa jest jakby żywcem wyjęta z powieści kryminalnej. Wszystko rozpoczęło się w 2006 roku. Julie Fitzgerald, współpracowniczka Roba podczas dyżuru w czytelni w dziale dokumentów rządowych zwróciła uwagę na jednego z czytelników, który dość podejrzanie zachowywał się przesiadując w czytelni i przeglądając publikacje z  tzw. United States Congressional Serial Set. Człowiek ten ciągle rozglądał się wokół, zwracając uwagę na to, co dzieje się obok niego. Poza tym Fitzgerald nie zauważyła jednak niczego podejrzanego.

Wiedziona chyba jakimś instynktem bibliotekarka poszukała książek, które przeglądał ten mężczyzna i nie znalazła ich na swoich miejscach na półkach. Znalazła je w innych miejscach i zorientowała się, że zostały z nich powyrywane strony. Były to głównie stare mapy, czyli fragmenty, które łatwo sprzedać jako osobne publikacje.

Bibliotekarze powiadomili policję, inne okoliczne biblioteki oraz antykwariuszy zajmujących się handlem mapami. Okazało się jednak, że wiele skradzionych w bibliotece map zostało wystawionych na sprzedaż w serwisie eBay, największym na świecie serwisie aukcyjnym, pierwowzorze naszego rodzimego Allegro.

Za pośrednictwem osób trzecich biblioteka kupiła kilka map, które zidentyfikowała jako swoje, a potem przesłała je do laboratorium kryminalistycznego stanu Waszyngton. Potem poszło już łatwo, choć nie szybko. Winowajca został schwytany, osądzony i skazany na 30 miesięcy więzienia i grzywnę w wysokości 23 tys. dolarów.

Wywiad z Robem Lopresti można przeczytać w The Western Front Online.

Zanim popędzisz dalej, mam do Ciebie prośbę :)

Jeśli spodobał Ci się ten tekst, możesz wesprzeć niezależnego bibliotekarskiego blogera. Zajrzyj proszę na mój profil na Patronite.pl i postaw mi wirtualną kawę

Jeśli chcesz się dowiedzieć więcej, przeczytaj tekst o tym dlaczego warto to zrobić

About the author

Nazywam się Maciej Rynarzewski. Jestem bibliotekarzem, ale takim trochę „inaczej”: mam zdecydowanie odmienne spojrzenie na biblioteki i bibliotekarstwo od urzędowo obowiązującego i nie boję się o tym mówić. Czasem ponoszę tego konsekwencje. Przeważnie piszę na wesoło i z dużą dawką ironii, momentami zdarza mi się zająć jakimś tematem całkiem na poważnie. Oprócz pracy w bibliotece prowadzę własną firmę (Mikroagencja Kreatywna), interesuję się science-fiction i chodzę na spacery z psem. Więcej o mnie znajdziecie tutaj.
Pulowerek na FB