Jest taki rodzaj twórczości, który niekoniecznie powinien ujrzeć światło dzienne. Ha! Pewnie co bardziej zgryźliwi czytelnicy mogą pomyśleć to samo czytając niektóre z tekstów publikowanych na Pulowerku. My jednak chcemy wam dziś pokazać materiały, które stanowczą przewyższają nawet nasze najdziwniejsze wytwory. Drżyjcie!!!
Na stronie konferencji „BIBLIOTEKI XXI WIEKU. CZY PRZETRWAMY?”, która odbyła się w Bibliotece Głównej Politechniki Łódzkiej znalazłem prawdziwą „perłę” bibliotekarskiej twórczości. Mój zgryźliwy komentarz może być tylko taki, że odnosząc się do tematu konferencji, mam wątpliwości czy „przetrwamy” jeśli będziemy tworzyć takie piosenki jak poniżej…
Włodzimierz Galicki „W bibliotece są bajery”
W bibliotece są bajery: książki, ludzie, komputery
Każdy szuka, każdy czyta, jak nie znajdzie, no to pyta !
A my wszędzie, my jak cienie, tylko powiedz swe życzenie
My na skrzydłach, my na głowie – je spełnimy, nie myśl sobie!
Podręczniki – ważna sprawa, kto nie wierzy – niech uważa!
Lektur musisz nagromadzić, kiedy prackę chcesz wygładzić,
W bibliotece trza posiedzieć, by konkretów się dowiedzieć,
Zacząć musisz w katalogach, to jedyna słuszna droga,
Chyba, że masz w półki wgląd, wtedy szybciej wyjdziesz stąd,
Krótki postój w „poczekalni”, mówiąc wprost – wypożyczalni,
I już możesz wszystko czytać lub do domu z tym pomykać.
Informacji zaś gdy chcecie, można grzebać w Internecie,
No a cisza, nastrój błogi, tam gdzie są czytelni progi:
Od czasopism tam się roi i kserograf chyba stoi?
Bufet tutaj też znajdziecie, choć się bardzo nie najecie.
Dobry obiad gdy was kusi, trzeba jechać do mamusi!
Refren:
W bibliotece są bajery: książki, ludzie, komputery
Każdy szuka, każdy czyta, jak nie znajdzie, no to pyta!
A my wszędzie, my jak cienie tylko powiedz swe życzenie
My na skrzydłach, my na głowie – je spełnimy, nie myśl sobie!
Przyjmujemy, rozkładamy, przekładamy, dosuwamy,
Oklejamy i łatamy, szukamy i wysyłamy!
Tym, co książki przetrzymują, kary same się wpisują.
Oto biblioteczna proza i październik nasza zgroza:
Wybierają, zamawiają, kolejki się ustawiają,
Tumult, zamęt, kocioł, tłok, obłęd w oczach, istny szok.
Ma to swoje różne strony, ten jest miły, ten szalony,
Szuka książki „na wariata”, a my spoko! my na czatach.
Magazyny oblężone, każdy biegnie w swoją stronę,
Książek szuka, w półkach grzebie, student przecież jest w potrzebie.
Luty, czerwiec też zadyma, biblioteka to wytrzyma.
No a potem są wakacje, czas na relaks i atrakcje!
Refren:
W bibliotece są bajery: książki, ludzie, komputery
Każdy szuka, każdy czyta, jak nie znajdzie, no to pyta!
A my wszędzie, my jak cienie tylko powiedz swe życzenie
My na skrzydłach, my na głowie – je spełnimy, nie myśl sobie!
My jesteśmy BEST i SUPER, nie ma drugiej takiej grupy,
My jesteśmy Haj i Fi, czy ktoś śpiewa tak jak my?!!!
Pracujemy w bibliotece, to najlepszy job na świecie!!!
Ref:
W bibliotece są bajery: książki, ludzie, komputery,…
Piękne rymy i bogate słownictwo… no i te rozbudowane metafory! Styl rubaszno-ludowy wskazuje, że autor stworzyć musił powyższą pieśń w chwili wujątkowego uniesienia.
Dla konstrastu ze sfery ludycznej przechodzimy od razu do sacrum. Inny przykład „radosnej twórczości” braci bibliotekarskiej to, nie obrażając niczyich uczuć religijnych, modlitwa do patrona branży św. Wawrzyńca:
Słów modlitewnych kilka do św. Wawrzyńca, opiekuna bibliotekarzy
Niech święte bramy bibliotek
pozostaną święte
w każdym mieście wsi i przysiółku
niech żywioły
a przede wszystkim nierozumny
człowiek
nie czynią szkody
niech twoje święte bramy
pozostaną ciągle otwarte
dając schronienie rozumnym
przed żarem słonecznym i śniegiem
przed na wietrze falującym
nieporozumieniem
i niech ścieżki prowadzące do bram
są wciąż na nowo deptane
a bibliotekarzom wybacz
smutek stojących na straży czasu
a szaty ich niech pozostaną szare
a ich puste pełne ręce
niech będą jak od deski do deski
nieprzebyte przestrzenie
gdzie gwiazdy na zawsze
pozostaną białe
a trawa zielona
Traktując go jako wiersz a nie modlitwę muszę wyrazić nieukrywany zachwyt nad frazą „a szaty ich niech pozostaną szare, a ich puste pełne ręce”. Czy na pewno chcielibyście się o to modlić?
Dziś bardziej zgryźliwie niż zazwyczaj
pozdrawiam
MR


![Komiks, który wydarzył się naprawdę [79] - Święta, święta](http://pulowerek.pl/wp-content/uploads/2011/04/święta-święta.1-100x50.jpg)
![Komiks, który wydarzył się naprawdę [82] - Poniedziałek](http://pulowerek.pl/wp-content/uploads/2011/06/pon-copy1-100x50.jpg)
![Komiks, który wydarzył się naprawdę [89] - Bibliotekarz na wakacjach](http://pulowerek.pl/wp-content/uploads/2011/07/bibliotekarz-na-wakacjach-copy1-100x50.jpg)





Uznanie autorstwa - Użycie niekomercyjne - Na tych samych warunkach 3.0 Polska
Pingback: Prawdziwa poezja i sztuka teatralna o bibliotekarzach | pulowerek.pl