W sieci gruchnęła informacja o wielkim odkryciu poczynionym w średniowiecznej Gdańskiej latrynie. Fenomenalne! Być może jest to kolejny dowód na to że czytanie w tzw. „kiblu” ma dłuższą tradycje niż moglibyśmy sądzić. Pikanterii całemu znalezisku dodaje to że nie tylko w gdańskim wychodku znaleziono pragmenty ksiąki/zwoju to jeszcze jest to biblioa, a jeśli jeszcze tego nam mało to jest to księga apokryficzna, czyli coś na kształt nielegalnej wersji tej jakże znaczącej dla naszej kultury księgi. Dokładnie są to:
fragmenty IV księgi Ezdrasza, zwanej też Apokalipsą Ezdrasza. [..] pergamin pochodzi z XII wieku. Apokalipsa Ezdrasza (księga apokryficzna Starego Testamentu) powstała w języku semickim (hebrajskim lub aramejskim) około roku 100 naszej ery.
Teraz możemy więc spokojnie odwoływać się do średniowiecznych korzeni czytania w wychodku, broniąc się przed wszystkimi przeciwnikami tego procederu.Wiadomym powszechnie jest że czytanie w ubikacji jest bardzo dobrze umocowanym kulturowo aktem.
Napisano o tym spoooro:
Bardzo ciekawy jest artykuł „A Ty co czytasz w toalecie? „ z „Dziennika”, w którym możemy przeczytać m.in: adekwatny do powyżej wspomnianego znaleziska cytat Umberto Eco:
Można w ten sposób czytać Biblię. Kiedy wybieram do toalety jakąś książkę, oznacza to, że jest wartościowa, i zamierzam zajmować się nią przez kolejne dni. Kiedy odwiedzają mnie znajomi i znajdują w toalecie swoje książki, są zazwyczaj lekko zirytowani. Przynajmniej dopóki im nie wytłumaczę, że to jest przywilej, a nie oznaka lekceważenia
Wystarczy też przejrzeć wyniki wyszukiwania by utonąć w morzu opowieści o czytaniu w kibelku. Są prywatne wyznania, są całe fora na ten temat.
Czasopismo CKM prezentuje TOP TEN męskich rzeczy i numerem ósmym jest nic innego jak czytanie w toalecie:
Polecam przejrzenie także tej strony. Znajdziecie na niej morze ilustracji i tekstów związanych z czytaniem w ubikacji. Jeśli chodzi o fora to polecam choćby wątek „Czytanie przy wydalaniu”. Oto kilka wypowiedzi intenautów:
W łazience czytuję głownie gazety i wyłącznie przez taki czas, jaki trwa załatwienie potrzeby, która mnie do kibelka sprowadziła. Wobec powyzszego, jesli artykuł dłuższy, to go potrafię i ze 2 tygodnie po kawałku czytać.
Nigdy nie siedzę na tronie, jak już skończę załatwiać sprawę, a książka mnie wciągnęła. Wtedy zwyczajnie wychodzę z kibelka zabierając książkę i czytam dalej poza ustronnym m iejscam.
Inna sprawa, że jak mnie książka bardzo wciągnie, to ja po prostu chodzę z nią wszędzie. Do łóżka, do łazienki, do autobusu i czytam w drodze.
***
Czytam. I to nagminnie. Spedzam tam około 6 % każdego dnia;] Czyli z 1,5 godziny. Czytam przeważnie książki, czasem gazety (głównie ANGORĘ). Siedzę tam z godzinę, ale tylko wtedy, gdy czytam. Jeśli nie (bo np. czekam na fajny film), to 1,5 minuty i myk!;]
***
Czytanie przy kupce? Jak najbardziej! I to nie tylko książki (właściwie to książki najmniej chętnie bo ledwo przeczytam kilka stron i już trzeba kończyć) ale gazety, czasopisma itp. owszem
Najśmieszniejsze jest to, że czasem jak lekturki żadnej pod ręką nie ma to człowiek czyta napisy na pudełkach, opakowaniach i wszystkim co mu tylko wpadnie w ręce. No, przynajmniej ja tak mam…
są i przeciwnicy:
Taki malutki mam kibelek, że nawet jedna gazeta na podłodze się nie zmieści, a co dopiero mówić o całej ich kupie, albo o półce na książki.
Nie czytam w tym miejscu, bo w małych pomieszczeniach nie czuję się zbyt dobrze. Wolę czytać na leżąco.Ale znam osobników, którym lektura kiblowa sprawia dużo radości.
Idąc w głąb znajdziemy fanowską stronę czytania na kibelku w portalu Facebook, którą „lubi prawie 3000 osób. Jest też anglojęzyczny tekst z portalu BBC na temat ryzyka dla zdrowia wypływającego właśnie z uprawiania procederu czytelnictwa w pomieszczeniu z kafelkami.

Pozostaje pytanie czy często zdarza się iż książki lądują w muszlach. O ile dziś z racji średnicy otworu „odbiorczego” jest mało prawdopodobne by książka przepadła w czeluściach, to podczas ery wychodków, takie rzeczy musiały się zdarzać nagminnie! Może właśnie taka przygota spotkała biblie z XII wieku?
… kto wie co przyszli archeologowie znajdą w naszych wychodkach. Może będą to książki z bibliotecznymi sygnaturami…



![Komiks, który wydarzył się naprawdę [80] - Relaks](http://pulowerek.pl/wp-content/uploads/2011/05/relaks-copy1-100x50.jpg)
![Komiks, który wydarzył się naprawdę [91] - Po urlopie](http://pulowerek.pl/wp-content/uploads/2011/08/po-urlopie-copy1-100x50.jpg)

![Nadjeżdża Odjazdowy Bibliotekarz [wywiad z Pauliną Milewską]](http://pulowerek.pl/wp-content/uploads/2012/04/odjazdowybanner_21-100x50.jpg)




Uznanie autorstwa - Użycie niekomercyjne - Na tych samych warunkach 3.0 Polska