Nowe nośniki, nowe wyzwania,a razem z nimi nowe biblioteczne grypsy, anegdoty i historie. I jak tu rozeznać się czy polecić Tekkena piątkę, czy raczej nowego Mortal Kombata. Kiedyś praca bibliotekarza to była chyba jednak łatwiejsza. Można było w domowym zaciszu na foteliku trenować swoją erudycję, by potem niczym wszechwiedzący strażnik wiedzy rozsądzić przed czytelnikiem czy na weekend lepszy będzie Proust czy Grochola. A teraz trzeba po godzinach mordować roboty, zdobywać instancje z hordą orków przy boku i wygrać Mistrzostwa Świata Wyspami Owczymi, żeby móc udzielić rzetelnej informacji klientowi (bo już wszak nie czytelnikowi!). O temopora! O mores!

Komiks, który wydarzył się naprawdę [138] – Pe

 

 

Zanim popędzisz dalej, mam do Ciebie prośbę :)

Jeśli spodobał Ci się ten tekst, możesz wesprzeć niezależnego bibliotekarskiego blogera. Zajrzyj proszę na mój profil na Patronite.pl i postaw mi wirtualną kawę

Jeśli chcesz się dowiedzieć więcej, przeczytaj tekst o tym dlaczego warto to zrobić

About the author

Pulowerek na FB