W zeszłym roku zbudowaliśmy choinkę z książek. Wszystkim się podobała. W tym roku postanowiliśmy po raz kolejny stworzyć coś oryginalnego, coś czego nikt się nie będzie spodziewał. Mamy nadzieję, że też się Wam spodoba, bo tym razem jest to Choinka z Szuflad Katalogowych. Na początek film promocyjny:

O ile udało mi się sprawdzić w sieci, jest to pierwsza taka choinka na świecie (!). Będę wdzięczny jeśli ktoś pomoże mi zweryfikować tą informację 🙂 Infobrokerzy do dzieła!

Kilka z nielicznych jeszcze zdjęć pięknej choinki, która w sobotę, 1 grudnia stanęła w Bibliotece Uniwersyteckiej w Olsztynie:

I tradycyjny krótki „making of…” takiej właśnie świątecznej konstrukcji:

  • po pierwsze, potrzebujemy bardzo dużo starych, nieużywanych już katalogów bibliotecznych, które są już praktycznie jedną ze swoich drewnianych nóg w katalogowej Walhalli. Niestety będzie tu wchodziło w grę trochę cięcia i łamania…
  • po drugie, potrzebujemy miejsca na próby i testy. Możliwie ustronnego, dźwiękoszczelnego (piłowanie) i takiego gdzie możemy trochę nabrudzić bez wyrzutów sumienia. Oczywiście musi być to coś zadaszonego…
  • co do narzędzi to przydadzą się nam: piła ręczna do drewna, piła stołowa do drewna, lub wyrzynarka, miarka, marker, ołówek i niezastąpiony sznurek. Drabina (albo dwie), wózek typu „paleciak”.

 

No to do pracy:

  • wymyślamy sobie średnicę podstawy. Nasz choinka ma równo dwa metry w podstawie i dociągnęła do ok 2,7 m wysokości. Musicie pamiętać, że im szersza podstawa tym wyższa choinka, a to powoduje, że coraz trudniej będzie Wam budować na wysokościach.
  • odmierzamy i zaznaczmy średnicę, lub długość promienia okręgu i z pomocą sznurka i ołówka odrysowujemy okrąg na podłodze. Układamy pierwszą warstwę i pilnujemy aby był to możliwie idealny okrąg. Dokładność na samym początku wpłynie na ostateczny kształt pseudo-drzewka. Pilnujemy też aby odstępy między skrzynkami były równe.

 

[uwaga! w jednej warstwie powinny być skrzynki jednego rodzaju. Dzięki temu konstrukcja będzie nie tylko ładna, ale też stabilna i równa]

  • Kładziemy kolejną warstwę i zauważamy że tyły skrzynek katalogowych stykają się i zazębiają w taki sposób że w pewnym momencie nie będziemy mogli już ułożyć okręgu z całych skrzynek. Przez 3-4 warstwy (zależnie od średnicy podstawy) powinno udać nam się budowanie bez cięcia skrzynek.
  • W pewnym momencie okazuje się że musimy dociąć skrzynkę na jej długości. Początkowo będzie to np jedna krótsza skrzynka na 3-4 normalne, potem 1 normalna, jedna docięta. Na wyższych partiach będziemy musieli stosować już same docinane, żeby móc stworzyć ładny okrąg.

 

  • Kiedy zaczniemy używać dociętych skrzynek, dla stabilizacji kolejny warstw konieczne będzie stosowanie dodatkowych usztywnień na skrzynkach. Najlepiej nadają się do tego płyty pilśniowe uzyskane ze spodów skrzynek (możemy tu wykorzystać reszki z dociętych skrzynek)
  • Pniemy się w górę i układamy kolejne warstwy, a w pewnym momencie okazuje się, że musimy zacząć coraz bardziej „ścieśniać”. Powoduje to że zaburzona zostaje ładnie wyglądająca struktura w której wyższa skrzynka opiera się na dwóch poniżej. Niestety tak to musi być że w pewnym momencie nastąpi przesunięcie. Dzięki niemu choinka będzie mogła się cały czas zwężać ku górze.
  • Sama struktura nie powinna wymagać dodatkowego wypełnienia środka. Z racji wagi skrzynek i sposobu układania jest ona samonośna i kolejne skrzynki zakleszczają się ze sobą usztywniając konstrukcję.

 

  • Jest taki moment kiedy dochodzimy do tego że skrzynki stykają się tyłami i nie widać już środka. Warto pomyśleć wtedy o dodatkowym usztywnieniem. My użyliśmy okręgu wyciętego z płyty z pleców rozebranej szafy katalogowej. Idealnie stabilizuje konstrukcję na wyższych poziomach. Takiego chwytu można używać przy wyższych warstwach częściej np. co 3 warstwy, zależnie jak stabilna będzie Wasza choinka.
  • Budujemy czubek choinki. My, z racji niedużej wysokości stropu naszego poligonu zdecydowaliśmy się dla wygody zbudować czubek obok reszty drzewka. Dzięki temu mieliśmy lepszy dostęp dla eksperymentowania.

 

  • Na czubek używamy bardzo mocno dociętych szufladek oraz kół z płyty, o których pisałem wyżej. My zdecydowaliśmy się do zwieńczenia konstrukcji użyć szuflady postawionej na sztorc. Przez to do stabilizacji ostatnich trzech warstw użyte zostały koła z wyciętymi środkami, tak aby pionowa szuflada mogła być otoczona przez docięte skrzynki, aż do samego szczytu.

 

  • My zdecydowaliśmy się na budowę prototypu, który potem rozmontowaliśmy i przenieśliśmy na miejsce budowy.
  • Bardzo ważne jest żeby podpisać  dyskretnie markerem poszczególne warstwy, tak aby łatwiej było je złożyć bez poszukiwania brakujących kawałków puzzli. Nie trzeba podpisywać kolejnego numeru skrzynki w okręgu, wystarczy sam numer warstwy.

 

  • Montaż w docelowym miejscu to rzecz o wiele łatwiejsza, czystsza i szybsza niż samo budowanie prototypu. Nam udało się przy 5 osobowym zespole zbudować oryginał w ciągu dwóch godzin, podczas gdy prace w garażu prowadzone były praktycznie przez tydzień  (1-2 osoby)

 

  • Kiedy mamy już stojącą choinkę, zostaje nam jeszcze wymyślenie jak by tu ją delikatnie ozdobić. Jak że skrzynki katalogowe mają miejsce na karteczki z opisem postanowiliśmy ozdobić je jednolitymi karteczkami w naszym uniwersyteckim kolorze ciemnego błękitu. Wszystko zależy tutaj od waszych upodobań.
  • Potem zostaje już tylko podziwiać i odpoczywać po dobrze zrobionej robocie.

***

Jeśli podoba Wam się ta choinka zachęcamy do stworzenia własnej wersji i koniecznie podzielenia się z nami zdjęciami. A może macie jakiś inny ciekawy pomysł na choinkę?

fot. w artykule: Łukasz Fafiński, Maciej Rynarzewski

About the author

Założyciel portalu Pulowerek.pl. Bibliotekarz z łapanki, który jednak już się tutaj trochę zadomowił… Po kilku latach pracy nadal nie pojmuje idei MARC21, ale za to doskonale zrozumiał komiksy z Dilbertem i ma głowę pełną bibliotecznych absurdów. Oprócz pracy w bibliotece prowadzi własną firmę, kolekcjonuje filmy SF, a kiedy tylko może podróżuje po świecie.