Tatuaże podobały mi się od dawna, jednak z jednej strony bałam się panicznie igieł, z drugiej zaś nie byłam przekonana jaki motyw najbardziej do mnie pasuje, a zależało mi, żeby przedstawiał coś, co jest dla mnie naprawdę ważne. Ostatecznie, rok temu, zdecydowałam się na Włóczykija. Moja pierwsza miłość… Ach te wspomnienia ! Tajemniczy mężczyzna grający na harmonijce i lubiący długie wędrówki… po prostu ideał!

564144_3552238252705_1037888741_n

Spodobało mi się zarówno robienie tatuażu, jak i efekt końcowy i… zaczęłam myśleć o kolejnym obrazku na moim ciele. Tym razem projekt powstał we współpracy z Michałem, moim tatuażystą, który doradził mi sowę siedzącą na książkach. Postawiłam na kolor i absolutnie nie żałuję wyboru.

414631_4065253997778_899023801_o

Minął miesiąc, a ja nabierałam coraz silniejszego przekonania, że brakuje jeszcze jednego elementu… Jego obraz ukształtował się w ostatecznej wersji dość szybko.

416323_4555680618137_1602365781_o

Piotruś Pan – beztroski chłopiec z Nibylandii.Nigdy nie chciał dorosnąć. Zupełnie jak ja…:)

Zanim popędzisz dalej, mam do Ciebie prośbę :)

Jeśli spodobał Ci się ten tekst, możesz wesprzeć niezależnego bibliotekarskiego blogera. Zajrzyj proszę na mój profil na Patronite.pl i postaw mi wirtualną kawę

Jeśli chcesz się dowiedzieć więcej, przeczytaj tekst o tym dlaczego warto to zrobić

About the author

Nazywam się Maciej Rynarzewski. Jestem bibliotekarzem, ale takim trochę „inaczej”: mam zdecydowanie odmienne spojrzenie na biblioteki i bibliotekarstwo od urzędowo obowiązującego i nie boję się o tym mówić. Czasem ponoszę tego konsekwencje. Przeważnie piszę na wesoło i z dużą dawką ironii, momentami zdarza mi się zająć jakimś tematem całkiem na poważnie. Oprócz pracy w bibliotece prowadzę własną firmę (Mikroagencja Kreatywna), interesuję się science-fiction i chodzę na spacery z psem. Więcej o mnie znajdziecie tutaj.
Pulowerek na FB