Kabaret Strasznych Panów – Agata Widzowska Pasiak

http://pulowerek.pl/wp-content/uploads/2012/05/red-curtain.jpg

Mini sztuka w jednym akcie – część 12

MIEJSCE: Biblioteka Publiczna w Swarzędzu
OSOBY:
Bibliotekarz 1
Bibliotekarz 2
Sprzątaczka Merytoryczna
Czytelniczka

SCENA 1

Bibliotekarze siedzą w czytelni pochyleni nad wielkim arkuszem papieru. Malują.

B1: Masz jeszcze siłę?
B2: Ledwie się trzymam. Co za niepoczytalna osoba wymyśliła tegoroczne hasło bibliotek ”Biblioteka Przestrzenią Dla Kreatywnych”. Teraz musimy się męczyć.
B1: Skoro chcemy być kreatywni, to musimy podjąć wyzwanie. Do ostatniej kropli krwi!
B2: Czytelnicy to prawdziwi krwiopijcy! Przychodzą minutę przed końcem pracy, mylą autorów i tytuły, sami nie wiedzą, czego szukają. Wiesz, co ostatnio zażyczyła sobie pewna kobieta? Lekturę o Świętopełku!
B1: A o co chodziło?
B2: Jak to, o co? O „Świętoszka”!
B1: A do mnie przyszli po „Słownik Wyrazów Owcy”.
B2: Barany!
B1: Ostatnio co chwilę ktoś pyta o „Pięćdziesiąt twarzy Geya”, a ja ciągle powtarzam, że bohater jest hetero.
B2: Moja żona też jest heterą.
B1: Eee, nic nie rozumiesz… To nie o to chodzi. Wyciśnij jeszcze parę kropelek, bo mi nie starczyło na jedną literę.

Bibliotekarz 2 nakłuwa sobie środkowy palec i wyciska krew. Bibliotekarz 1 macza w niej pędzelek i maluje napis na plakacie.

B1: Nie wystarczy. Może podetniesz sobie żyłę?
B2: Oszalałeś? Wykrwawię się na śmierć!
B1: Robisz to dla sprawy. Jeśli odnajdą nasze dzieło za setki lat, będą mogli odtworzyć nasze DNA i zobaczą, kim byliśmy.
B2: Dna moczanowa dokucza mi od dawna.
B1: Mówię o De -EN -A!
B2: Aaaa… Będą wiedzieć, że byliśmy bibliotekarzami?
B1: Tak! Krew bibliotekarzy jest… majestatyczna! Nie ważne czy to RH+, czy RH-, grupa krwi też nie jest istotna. Serce przepompowuje dziennie około siedmiu tysięcy litrów krwi, a my wkładamy w swoją pracę całe serce.
Każdy bibliotekarz ma we krwi bakcyl czytania i to właśnie nas wyróżnia z tłumu. Płynie w nas hemoglobina poezji, a leukocyty to nie białe krwinki, to białe kruki! Całe osocze bibliotekarza składa się w 60 procentach z czystej kultury.
B2: Kultury bakterii?
B1: Głupi jesteś! Kultury bakterii mnożą się u analfabetów. Nasz szpik kostny pulsuje słowem i myślą. Tylko takie szpiki powinni przeszczepiać potrzebującym. My jesteśmy od stóp do głów naszpikowani wiedzą i intelektem.
B2: A czynem?
B1: Czyn będzie, jak ci przywalę w nos. Potrzebujemy więcej krwi na zakładki. Może wystarczy jeszcze na afisz z godzinami otwarcia, bo ten już jakiś wyblakły.
B2: Nie chcę… (cofa się)

Bibliotekarz 1 uderza kolegę prawym sierpowym. Z nosa Bibliotekarza 2 płynie krew, a B1 chwyta pędzel i maluje zamaszyście. Na tę scenę wchodzi Czytelniczka.

Cz: Dzień dobry. Czy jest „Rzeźnia numer 5”?
B1: Jak sama pani widzi.
Cz: O jejku, tyle krwi… Co tu się dzieje?
B1: Malujemy jedyny w swoim rodzaju, niepowtarzalny plakat z okazji Tygodnia Bibliotek.
Cz: Własną krwią??
B1: Dajemy z siebie wszystko.
Cz: Ależ, to jest straszne!
B1: Jakie tam straszne. Jesteśmy honorowymi dawcami sztuki, przykładem ofiarnej kreatywności i poświęcenia. A dla kogo to robimy? Dla naszych użytkowników. To, co jest okupione krwią i cierpieniem, ceni się najbardziej.

Bibliotekarz 2 odchyla głowę, całą twarz ma zalana krwią. Czytelniczka zasłania oczy.

B2: Słabo mi…
B1: Spokojnie, płytki krwi samoistnie się regenerują. Dzięki tobie wystarczy jeszcze na autografy z okazji Dnia Bibliotekarza, artykuł do prasy lokalnej i na ulotki reklamowe.
Cz: On się wykrwawia! Może przyniosę coś mrożącego krew w żyłach?
B1: No dobra, skoro pani chce. Może być coś Tess Gerritsen.
Cz (z oddali): A może „Z zimną krwią” Trumana Capote?
B1: Szybko, bo zrobił się blady jak ścierka!
B2: Umieram…
Cz (przybiega): On schodzi!
B1: Nie schodzi się z pola bitwy!

Bibliotekarz1 zaczyna śpiewać Bogurodzicę. Do czytelni wchodzi Sprzątaczka Merytoryczna z zimnym okładem z lodu.
Słychać głos nadjeżdżającej karetki pogotowia.

Koniec

About the author

  • Piękne! Śmieszne, lekkie i z polotem! Cudo! Idę się wykrwawiać, by biblioteka rosła w siłę, a bibliotekarze czytali dokładniej – czy jakoś tak…