W piątek zakończyło się 8. Forum Młodych Bibliotekarzy. Była to kolejna bardzo udana impreza, choć pogoda próbowała nas przekonać inaczej. Po weekendzie i po regeneracji nadwątlonych sił mogę pokusić się o kilka słów komentarza, a właściwie dziesięć przemyśleń, które od kilku dni krążą po mojej bibliotekarskiej czaszce.

pulowerek_31

W przeciwieństwie do dwóch poprzednich FMB, na których miałem przyjemność być, tym razem odbywało się ono w moim mieście, a wręcz w mojej bibliotece! Wiązało się to ze zdecydowanie inną rolą i innymi zadaniami, ale też z całkiem innym spojrzeniem na tak dużą konferencję. Uznaję to za bardzo ciekawe doświadczenie, które zapewne nieprędko powtórzy się w moim życiu zawodowym, tym bardziej cenne są dla mnie samego poniższe refleksje:

Po pierwsze, Fora Młodych Bibliotekarzy to przede wszystkim spotkania z ludźmi i zakulisowe inspiracje. To kontakty zawodowe, które trwają długo po FMB i procentują w przyszłości, w pracy i życiu osobistym. W Olsztynie udało nam się zorganizować wszystko tak, aby całość konferencji działa się w jednym miejscu przez dwa dni, w przyjemnej, otwartej przestrzeni Biblioteki Uniwersyteckiej. Zamiast biegać pomiędzy odległymi salami lub budynkami, można było w tym czasie porozmawiać i napić się kawy w miłym towarzystwie. Ma nadzieję, że to dobra droga i kolejne fora pójdą naszym śladem.

***

Po drugie, w tym roku widziałem bardzo dużo nowych twarzy, co ogromnie cieszy i pokazuje, że jest siła w „młodzieży”. Warto, aby w branży nie zamykać się tylko w istniejących klikach i układach towarzyskich, ale szeroko promować fajne, ciekawe podejście do zawodu, „zasysając” świeżą krew. Żałuję, że nie mogłem poznać bezpośrednio jeszcze większej ilości nowych znajomych 🙂

***

Po trzecie, jeszcze kilka miesięcy temu, przyznam się szczerze, myślałem, że idea i formuła FMB już się wyczerpała, ale po „naszej” edycji widzę, iż ma się mocno i jest zapotrzebowanie. Forum Młodych Bibliotek i Kongres Biblioteka mogą się uzupełniać i stanowić dwa duże wydarzenia w bibliotekarskim kalendarzu imprezowym.

***

Po czwarte, dwa dni to strasznie mało czasu, jeśli chcemy porozmawiać, posłuchać wykładów i pobawić się. Z drugiej strony to bardzo intensywny czas, po którym (przynajmniej ja tak mam) jestem „padnięty” jak po przerzuceniu 10 ton węgla i przeczytaniu na głos 3 książek.

***

pulowerek_30

Po piąte, biblioteki publiczne idą mocno do przodu i nikt już nie dziwi się, że zasadniczo każda z nich stanowi dziś zamiennik lokalnego domu kultury. To co kiedyś było ciekawostką, dziś jest branżowym standardem. Bardzo dużą popularnością cieszyło się np. stoisko Miejskiej Biblioteki Publicznej w Olsztynie i jej projekt „Olsztyn Czyta”, który jest kompleksowym działaniem promocyjno-czytelniczym w skali 170 tysięcznego miasta. Respect!

***

Po szóste, organizacja konferencji tkwi w szczegółach, te „ogólne” rzeczy zawsze się jakoś ułożą 🙂

***

Po siódme, organizatorzy pracują, mniej się bawią. To duży minus pracy przy organizacji, ale też naturalna forma odwdzięczenia się osobom przygotowującym poprzednie edycje. Żeby jednak nie wyszło na to, że nie mieliśmy przy tym także sporo zabawy, wystarczy obejrzeć trailer przygotowywanej przez nas gry miejskiej. Śmiechu było tyyyyyyle podczas kręcenia i oglądania pierwszych efektów.

***

Po ósme, przydałaby się jakaś duża konferencja cykliczna na wiosnę, bo jesień mamy mocno obstawioną. Może jakaś masowa impreza nt. nowych technologii w bibliotekach? Byle nie o zakładaniu profilu na Facebooku po raz tysiąc pięćdziesiąty 😀

***

Po dziewiąte, po prezentacjach, wystąpieniach i rozmowach z uczestnikami Forum Młodych Bibliotekarzy (zarówno tegorocznego jak i poprzednich edycji) po raz kolejny uświadamiam sobie, jak wiele kompetencji zawodowych posiadają bibliotekarze i jak dbają o ciągłe dokształcanie się, i jak niskie są przy tylu zaletach ich zarobki. Gdyby bibliotekarze lepiej zarabiali… (na ten temat muszę jednak napisać całkowicie oddzielny tekst!)

***

Po dziesiąte i ostatnie, za rok spotykamy się na 9. Forum Młodych Bibliotekarzy w Gorzowie Wielkopolskim, gdzie Pulowerek także będzie starał się być obecny! Nigdy w tym liczącym 124 tys. mieszkańców mieście nie byłem i jestem ciekaw, jak poradzą sobie tam z organizacją Forum. Życzę im powodzenia i nie mogę się doczekać obecności na kolejnym FMB, tym razem w roli gościa 🙂

***

Zanim popędzisz dalej, mam do Ciebie prośbę :)

Jeśli spodobał Ci się ten tekst, możesz wesprzeć niezależnego bibliotekarskiego blogera. Zajrzyj proszę na mój profil na Patronite.pl i postaw mi wirtualną kawę

Jeśli chcesz się dowiedzieć więcej, przeczytaj tekst o tym dlaczego warto to zrobić

About the author

Nazywam się Maciej Rynarzewski. Jestem bibliotekarzem, ale takim trochę „inaczej”: mam zdecydowanie odmienne spojrzenie na biblioteki i bibliotekarstwo od urzędowo obowiązującego i nie boję się o tym mówić. Czasem ponoszę tego konsekwencje. Przeważnie piszę na wesoło i z dużą dawką ironii, momentami zdarza mi się zająć jakimś tematem całkiem na poważnie. Oprócz pracy w bibliotece prowadzę własną firmę (Mikroagencja Kreatywna), interesuję się science-fiction i chodzę na spacery z psem. Więcej o mnie znajdziecie tutaj.
Pulowerek na FB