Na 8. Forum Młodych Bibliotekarzy obok naszego stoiska stanął liczący 170 cm maskot (męska odmiana maskotki) – Chłopak w Pulowerku. Dotychczas znany z miniaturowej wersji „przyjazny mini-bibliotekarz” znacząco urósł i chętnie fotografował się z uczestnikami konferencji. Dziś chciałbym zaprezentować materiał na temat tego jak, kiedy i z czego zrobiony został dzisiejszy bohater:

fmb_63

***

Po pierwsze potrzebne było duuuużo tekstury falistej i kartonu. Po drugie narzędzia, taśmy i trochę taśm.  Po trzecie całkiem sporo czasu i dużo zapału. Całość okazał się bardziej czasochłonna, niż podejrzewałem na początku i napotkałem kilka sporych problemów, które udało mi się tymczasowo rozwiązać, dzięki czemu cała konstrukcja mogła stanąć podczas konferencji.

makin-of-01

Narzędzia:

  • klej wikol
  • nóż tapicerski
  • ołówek
  • zestaw pędzli
  • miarka
  • taśma klejąca
  • taśma fix-it (srebrna)
  • folia ochronna

Materiały:

  • karton z tekturą falistą 5-warstwowy
  • tektura 2 mm B1
  • biała farba (zwykła do ścian – została z remontu) na podkład
  • plakatówki (brązowa, czarna, niebieska, cielista, pomarańczowa)

Czas przygotowania:

  • około 20 godzin pracy

Koszt całkowity:

  • ok 200 złotych

makin-of-04

***

Pierwsza faza obejmowała cięcie kartonu na potrzebne fragmenty.

makin-of-05

***

Na podkład użyta została zwykła farba do ścian (bez jednolitego podkładu bałem się o jakość finalnego efektu kolorów)

makin-of-06

***

Podczas wysychania farby sporym problemem okazało się wyginanie się kartonu. Walczyłem z tym za pomocą baaardzo ciężkich książek, które przyciskały wyschnięte już fragmenty, jednak nie udało mi się całkowicie wygrać z „efektem mokrego kartonu”.

makin-of-07

***

Duże fragmenty ciała, czyli podstawy modelu, wzmocnione zostały poprzez wklejenie dodatkowych pasów kartonu dla wzmocnienia stabilności.

makin-of-08

makin-of-09

***

Efekt krzywienia się wyschniętych elementów w praktyce:

makin-of-10

***

Do malowania oprócz wspomnianej białej farby do ścian użyłem plakatówek w dużych (litrowych) pojemnikach, które można kupić w sklepach z materiałami artystycznymi.

makin-of-11

***

Malowanie podkładem dużych elementów:

makin-of-12

makin-of-13

makin-of-14

makin-of-15

***

Po wyschnięciu podkładu można było zrobić pierwsze próby z nakładaniem kolorów. Okazało się, że farby mają rożne krycie, bo niektóre są z Francji, a niektóre z Polski. Zgadnijcie które były gorsze ;]

makin-of-16

makin-of-18

makin-of-19

***

Błękit i cielisty kryły idealnie za pierwszym razem, ale brąz wymagał poprawki. Nawet bez rozcieńczania wychodził bladziutki:

makin-of-20

makin-of-21

***

Druga warstwa już na mokro robiła dobre wrażenie, po wyschnięciu było super:

makin-of-26

makin-of-27

***

Głowa wykonana została z arkuszy B1 kartonu o grubości 2mm. Okazało się, że nie mam skąd załatwić tektury falistej w takich rozmiarach. Karton okazał się dobrym podkładem, ale niestety problemem okazał się ciężar. Krycie na głowie było bardzo porządne:

makin-of-28

***

Malowanie twarzy to już sama przyjemność, bo widać było, że praca zbliża się do końca. Nie wiedziałem, że czeka mnie jeszcze największe wyzwanie, czyli poskładanie całości w model 3d…

makin-of-31

***

Ciało dość łatwo dało się poskładać przy próbnym montażu. Srebrna taśma i dodatkowe wzmocnienia pozwoliły złożyć dolną część, choć stabilność nie była wyjątkowa bez głowy.

makin-of-33

***

Już prawie gotowy:

makin-of-34

***

Montaż głowy przyprawił mnie o niezły stres. Części nie chciały się trzymać równo, co chwila brakowało a to taśmy, a to kleju. Najgorzej było z zamontowaniem ostatniej części, tak aby ludzik i wyglądał, i był stabilny:

makin-of-35

***

Gąszcz taśmy i wzmocnień:

makin-of-36

makin-of-37

***

Czary mary i ludzik stoi!

makin-of-38

***

Pierwsze zdjęcie przy regałach. Brakuje jeszcze odrobinę wykończenia, tam trochę niedomalowane, tu trochę krzywo… ale stoi i wygląda!

makin-of-40

***

Widać, że gdzieniegdzie odstaje i się krzywi…

makin-of-47

***

Całość dzielnie przetrwała 8. FMB, choć jest w stanie dość dramatycznego rozklejenia. Wierzę, że da się go zreanimować, a może wykonać kolejną, doskonalszą wersję. Będę wiedział już dużo więcej na temat budowy gigantycznych kartonowych figurek…

Zanim popędzisz dalej, mam do Ciebie prośbę :)

Jeśli spodobał Ci się ten tekst, możesz wesprzeć niezależnego bibliotekarskiego blogera. Zajrzyj proszę na mój profil na Patronite.pl i postaw mi wirtualną kawę

Jeśli chcesz się dowiedzieć więcej, przeczytaj tekst o tym dlaczego warto to zrobić

About the author

Nazywam się Maciej Rynarzewski. Jestem bibliotekarzem, ale takim trochę „inaczej”: mam zdecydowanie odmienne spojrzenie na biblioteki i bibliotekarstwo od urzędowo obowiązującego i nie boję się o tym mówić. Czasem ponoszę tego konsekwencje. Przeważnie piszę na wesoło i z dużą dawką ironii, momentami zdarza mi się zająć jakimś tematem całkiem na poważnie. Oprócz pracy w bibliotece prowadzę własną firmę (Mikroagencja Kreatywna), interesuję się science-fiction i chodzę na spacery z psem. Więcej o mnie znajdziecie tutaj.
Pulowerek na FB