17 lutego odbyła się premiera filmu nakręconego w celu promocji biblioteki w Ciechocinku. Jest to pierwszy taki trailer w Polsce, tym bardziej się cieszymy, że mile Państwa zaskoczył. Film promujący bibliotekę pokazuje, że wizyta w bibliotece może być pełną napięcia, akcji i grozy przygodą trwającą całe życie. Zapowiada, że na pewno nudno nie będzie i na jednej wizycie się raczej nie skończy. Ukazuje bibliotekę w innym świetle niż dotychczas-jako miejsce dziedzictwa narodowego, regionalizmu- ale przestrzeń do pełnej emocji i napięcia zabawy i przygody. W takim tonie został nakręcony-dynamiczny, wartki, pełen akcji trailer.

wt

Biblioteka to miejsce gdzie zdobywa się wiedzę, łamie schematy , poznaje innowacje. Dziś to nie tyllko miejsce , gdzie „narodowo” czyta się wieszczy i gromadzi informacje o regionie, to również przestrzeń, gdzie budujemy roboty, gramy w gry fabularne . Organizujemy gry miejskie , pikniki i happeningi. To miejsce na lekturę, fantazję i przygodę. Miejsce, gdzie nauczysz się serfować po internecie, zrobisz animację poklatkową, dowiesz się więcej na temat współczesnych technologii. Nasi znakomici koledzy w kraju budują roboty z lego, robią flashmoby promujące książki, organizują Noce w bibliotece dla wielbicieli Harrego Pottera. Organizowane są ogólnopolskie akcje . „Odjazdowy Bibliotekarz” gdzie co roku tysiąceużytkowników bibliotek wsiada na rowery i rusza w trasę aby pokazać ,że biblioteka „wyjeżdża ” wręcz do ludzi. Znana jest też sesja zdjęciowa „Bibliotekarz – zawód glamour”-która jest prawdopodobnie najlepiej wykonaną, a z pewnością najbardziej docenioną w mediach „poza-bibliotekarskich” akcją jakie powstały w ostatnim czasie w bibliotece. Odpowiedzialny za nią jest zespół Miejskiej Biblioteki Publicznej w Morągu.

Film „Co naprawdę dzieje się w bibliotece” nakręcony przez Neskam Studio wpisuje się w ten kierunek promocji bibliotek, a co za tym idzie-promocję czytelnictwa. Nawiązując do pop-kultury staramy sie przede wszystkim o młodego czytelnika. Nie chcemy być już przykurzoną biblioteką z paniami w staromodnych okularach. Jesteśmy instytucją nowoczesną, dostosowaną do wymogów XXI wieku. W ten sposób staramy się o wyższe statystyki czytelnictwa w kraju.

Kiedy usłyszeliśmy od reżysera – Bartka Szatanika propozycję ,aby scenariusz był w języku angielskim, nikt z nas nie miał wątpliwości ,że to strzał w dziesiątkę. Będzie światowo!
Wiele osób w komentarzach na fanpagu zapytało dlaczego nie w języku polskim na co najtrafniej odpowiedział reżyser-Bartek Szatanik „jestem przeciwny amerykanizacji wszystkiego – ale tylko wtedy kiedy jest to rzeczywiście owczy pęd. W tym wypadku jest to akurat świadomy wybór. Zdecydowaliśmy, że zrobienie filmu w języku angielskim będzie większym wyzwaniem, angielskie dialogi brzmią lepiej do tego gatunku (trailer filmowy) pasują bardziej niż polskie – bezdyskusyjnie – ,ponieważ to Amerykanie stworzyli ten styl filmowy (a my w tej produkcji odwołujemy się do stworzonego przez nich kanonu). Pracowaliśmy nad tym filmem 3 miesiące i uważam, że aktorzy stanęli na wysokości zadania i bardzo dobrze zagrali swoje role w obcym dla nich języku.”

Podczas kręcenia zdjęć było naprawdę profesjonalnie.

Można z dumą powiedzieć o grających w filmie licealistach i gimnazjalistach -spisali się na medal. Pracowali w pocie czoła, skupieni, poświęcając swój wolny czas. Nad projektem czuwał Łukasz Małecki- nauczyciel i informatyk z naszego liceum.

Zanim popędzisz dalej, mam do Ciebie prośbę :)

Jeśli spodobał Ci się ten tekst, możesz wesprzeć niezależnego bibliotekarskiego blogera. Zajrzyj proszę na mój profil na Patronite.pl i postaw mi wirtualną kawę

Jeśli chcesz się dowiedzieć więcej, przeczytaj tekst o tym dlaczego warto to zrobić

About the author

Nazywam się Maciej Rynarzewski. Jestem bibliotekarzem, ale takim trochę „inaczej”: mam zdecydowanie odmienne spojrzenie na biblioteki i bibliotekarstwo od urzędowo obowiązującego i nie boję się o tym mówić. Czasem ponoszę tego konsekwencje. Przeważnie piszę na wesoło i z dużą dawką ironii, momentami zdarza mi się zająć jakimś tematem całkiem na poważnie. Oprócz pracy w bibliotece prowadzę własną firmę (Mikroagencja Kreatywna), interesuję się science-fiction i chodzę na spacery z psem. Więcej o mnie znajdziecie tutaj.
Pulowerek na FB