W toczącej się od dłuższego czasu dyskusji na temat przyszłości książek i czytelnictwa w obliczu cyfrowej rewolucji nieco na margines zepchnięte zostały biblioteki. Dziwi to tym bardziej, że w ostatnich latach daje się zaobserwować coraz intensywniejsze działania, mające na celu zmianę wizerunku tych szacownych instytucji, również jeśli chodzi o dostęp do zasobów elektronicznych. Czy jest szansa, by biblioteki stały się miejscem, w którym ebooki staną się dobrem równie łatwo osiągalnym, co książki papierowe? Szczególnie, że dzięki coraz większej popularności urządzeń mobilnych tysiące tytułów możemy zmieścić w kieszeni bądź torebce.

9469185471_0615abb16a_o

[Zdj. na lic. CC: Maria Elena @ Flickr]

Na różne sposoby placówki o zróżnicowanym przecież potencjalne (również nabywczym) starają się zadomowić w ebookowej rzeczywistości. Co kilka miesięcy jesteśmy informowani o kolejnych bibliotekach, oferujących wypożyczenie e-czytników. Inicjatywa ciekawa, choć ze względu na ograniczenie liczbowe (najczęściej ok. 20-30 sztuk) nie jest w stanie zaspokoić oczekiwań większej grupy użytkowników. Co ważniejsze jednak takie czytniki są standardowo zaopatrzone w książki z domeny publicznej, przez co nie mogą rozwiązać problemu braków katalogowych, a to z nimi boryka się przecież wiele instytucji. Z drugiej strony są swoistą ciekawostką, pozwalającą na zapoznanie się z nową formą dostępu do tej samej przecież co na papierze treści. Tyle, że właśnie nikły zasięg sprawia, że faktycznie są li tylko ciekawostką – przez 1. rok krakowska ArtaTeka zanotowała jedynie ok. 100 udostępnień e-czytników na miejscu i niespełna 300 „na wynos” (dane za eKundelek.pl). To pokazuje skalę przedsięwzięcia (gdy liczbę samych e-czytników w Polsce szacuje się już na setki tysięcy).

Czym innym jest udostępnienie samej treści. Całkowicie odmieniona Polona to przykład bardzo ciekawego, ale i wymagającego dużych zasobów zarządzania dobrami z domeny publicznej. Trudno oczywiście wyobrazić sobie, by poszczególne biblioteki (również te o znaczeniu bardziej lokalnym) mogły pozwolić sobie na analogiczne inwestycje, ale też nie ma takiej potrzeby. Problem zresztą nie leży w dostępie do zdigitalizowanych dóbr w obrębie domeny publicznej, ale księgozbiorów podlegających obrotowi komercyjnemu. Trójmiejska Biblioteka Manhttan umożliwia co prawda wypożyczenie ebooków (na 30 dni) również tych dostępnych w tradycyjnej sprzedaży w księgarniach, ale zaznaczyć należy, że oferta ta jest nader skromna. Co więcej do czytania tychże publikacji konieczne jest mało praktyczne oprogramowanie Adobe, będące rozwiązaniem anachronicznym.

logo-legimiInną formułę proponują serwisy Legimi oraz iBuk. Ich podstawowym zakresem działalności jest abonamentowy dostęp do ebooków dla klientów indywidualnych, a dopiero niedawno zwróciły się z ofertą do bibliotek właśnie. Z usługi iBuk, której oferta ograniczona jest głównie do literatury akademickiej i fachowej (opiera się bowiem na katalogu PWN i wyd. uniwersyteckich, łącznie ponad tysiąc tytułów) skorzystały choćby placówki marecka i krośnieńska, natomiast Legimi wprowadza właśnie na rynek swoją ofertę dedykowaną bibliotekom.

Inną formułę proponują serwisy Legimi oraz iBuk Libra. Ten drugi, wchodzący w skład Wydawnictwa PWN już od 2007 roku oferuje instytucjom (w tym bibliotekom) abonamentowy dostęp do ebooków. Stale rosnący katalog, początkowo składający się przede wszystkim z literatury akademickiej, stopniowo wzbogacany jest o beletrystykę, dzięki czemu obecnie liczy kilkanaście tys. tytułów. Klienci instytucjonalni samodzielnie decydują, do jakiej części księgozbioru mają dostęp (może to być np. kilkaset wybranych pozycji). Legimi natomiast od początku funkcjonowania kieruje swą ofertę do klientów indywidualnych, dopiero rozszerzając zakres działalności o biblioteki.

Co wyróżnia Legimi? Przede wszystkim dostęp do katalogu liczącego ok. 10 tys. ebooków, z czego większość stanowi beletrystyka (również nowości i bestsellery, a więc tytuły, na które zawsze jest w bibliotekach największy popyt). Biblioteka otrzymuje określoną liczbę kont (standardowo 500-1000) z rocznym okresem ważności. Zadanie biblioteki sprowadza się do przekazania czytelnikowi kodu dostępowego (np. na podstawie aktywnej karty bibliotecznej). Cała obsługa systemu leży w gestii Legimi – również tak newralgiczne jego elementy jak zapewnienie ciągłem synchronizacji kont w ramach autorskiej usługi „Czytaj w chmurze”® umożliwiającej czytanie danej książki na 2 urządzeniach (smartfon, tablet, komputer lub e-czytnik) w ramach danego konta. Aby bezpłatnie korzystać z zasobów Legimi w ramach usług bibliotecznych czytelnik musi jedynie założyć konto Legimi i podać adres e-mail oraz nr karty bibliotecznej. Osoby czytające najwięcej nie muszą się martwić, że zabraknie dla nich książek – łączny limit stron do przeczytania przyznawany jest dla całej biblioteki na określony okres. Dopiero po jego przekroczeniu dostęp do ebooków jest blokowany dla wszystkich czytelników danej placówki.

legimi

Z punktu widzenia biblioteki system jest o tyle ciekawy, że rozliczenie następuje zgodnie z faktycznym poziomem czytelnictwa, raportowanym w cyklu miesięcznym. Nie ma zatem problemu z zakupem książek, które później nie cieszą się zainteresowaniem. Jedyną dodatkową opłatą jest jednorazowa opłata aktywacyjna (przy zakupie większych pakietów biblioteka nie ponosi tejże opłaty). Czytelnicy zyskują możliwość dowolnego (również off-line) korzystania z zasobnego katalogu, w skład którego wchodzą choćby największe hity ub. roku jak Pan Mercerdes S.Kinga, Gwiazd naszych wina J. Greena, Tęsknię za tobą H. Cobena, czy też Rodzina M. Jaruzelskiej. Co równie istotne dostęp ten, dzięki bezpłatnym aplikacjom mobilnym Legimi, możliwy jest na większości smartfonów i tabletów, a zatem coraz bardziej popularnych urządzeniach. Z oferty mogą skorzystać posiadacze iPadów, iPhonów, urządzeń z Androidem (w tym e-czytników), Windows Phone, a także komputerów i tabletów z Windows 8.

Wiele osób nie wyobraża sobie książki zamkniętej w plastikowej, czy też w opcji premium metalowej obudowie, stłoczonej wokół tysięcy innych nie tylko (o zgrozo) książek, ale i innych form rozrywki. A wystarczy uświadomić sobie, że nie forma (czyż przekładając na sferę książki papierowej wydanie kieszonkowe dla prawdziwego czytelnika gorsze jest niż to w twardej oprawie?), lecz treść jest istotą literatury. Jeśli przy formie zaś jesteśmy, to czy nie lepiej dać po prostu wybór najbardziej zainteresowanym, czyli czytelnikom? Zarówno młodym, dla których dłuższe teksty wydają się być coraz większą abstrakcją, jak i tym, którzy być może dzięki ebookom właśnie wrócą do regularnego czytania, nawet jeśli początkowo potraktują je jako swoistą ciekawostkę.

Mikołaj Małaczyński, Legimi.com

————————————-

Ebooki w bibliotekach publicznych. Jak biblioteki mogą udostępniać nowości i bestsellery na tablety i smartfony?

Legimi serdecznie zaprasza na wykład, który odbędzie się podczas 6. Warszawskich Targów Książki, 15 maja, o godz. 14.30 w sali Amsterdam.

About the author

  • Czytelnik

    Rozumiem, ze artykuł ten miał m.in. zaintrygować czytelników
    Pulowerka oraz zachęcić ich do wzięcia udziału w wykładzie firmy, która jest
    sponsorem ww. tekstu.

    Jeśli wezmę udział w tym spotkaniu, to raczej z chęci
    poznania autora artykułu, który wykazał się brakiem znajomości serwisów oferujących książki w formie elektronicznej dla bibliotek publicznych. Autor artykułu
    wspomina o serwisie iBuk i pomija fakt, ze od kilku lat wiele bibliotek
    publicznych korzysta z platformy IBUK LIBRA, www. libra.ibuk.pl, na której znajduje się blisko 17 tys. tytułów od 250 wydawców (W.A.B., Marginesy, Zielona Sowa, Oficyna Wydawnicza IMPULS itp.)
    Oferta IBUK LIBRA to nie tylko publikacje uniwersyteckie i
    naukowe, to również publikacje specjalistyczne, literatura piękna, faktu,
    książki dla dzieci i młodzieży oraz wiele innych cennych tytułów wiodących
    polskich oficyn wydawniczych.

    Zachęcam do zapoznania się z ofertą zarówno autora artykułu
    jak i biblioteki publiczne 😉

    • Mikołaj Małaczyński

      Dziękuję za komentarz (ubolewam, że anonimowy, w końcu każdą dyskusję warto prowadzić zawsze pod własnym nazwiskiem). Ofertę zarówno IBUK LIBRA jak i Legimi można porównać na obu stronach (katalog Legimi dostępny jest pod adresem: https://www.legimi.com/pl/ebooki/ )

      Liczba wydawnictw w kategorii literatura piękna i faktu oraz obecność nowości jest znacząco różna w tych systemach (z przewagą na korzyść Legimi), co wynika z różnic w modelu biznesowym. Są one zatem raczej komplementarne, a nie konkurencyjne.

      Zapraszam na prezentację.