Przed chwilą ruszył mój crowdfundingowy profil na portalu Patronite! Dzięki niemu możecie wesprzeć moje blogowe działania niewielką kwotą i dać mi energetycznego kopniaka do pracy.

Ale o co chodzi…?

Dla tych którzy nie czytali moich ostatnich wpisów: tego o problemach które spowodowały przerwę i tego o tym co chcę zrobić, żeby udało przywrócić Pulowerka do życia, w telegraficznym skrócie przedstawiam tak wałkowany przeze mnie ostatnio temat.

Po latach pisania bibliotekarskiego bloga, w trakcie których powstało ponad półtora tysiąca wpisów, postanowiłem poprosić skupioną wokół niego społeczność(czyli Was) o wsparcie moich wysiłków drobnymi wpłatami, korzystając z portalu crowdfundingowego dla twórców – Patronite.pl. Pozwala on w wygodny sposób przekazywać regularnie – co miesiąc – (drobną) kwotę na wsparcie działań konkretnego twórcy. W zamian otrzymywać będziecie fajne gratisy i dużo satysfakcji. Co dokładnie? Zerknijcie na profil.

Dlaczego? Z najbardziej prozaicznych powodów. Mam pracę, firmę, rodzinę i kredyt hipoteczny, a moja doba ma tyle samo godzin co Wasza. Jeśli chcę pisać bloga muszę więc wysupłać kilka dodatkowych godzin na research, pisanie postów, ogarnianie socjalmediów, robienie ilustracji etc. A mógłbym w tym czasie jak każdy normalny bibliotekarz odpocząć, dorobić jeżdżąc na uberze, czy zbierać puszki. Jednak dzięki waszemu wsparciu będę mógł zamiast tego wszystkiego tworzyć dalej Pulowerka. Co więcej, po zebraniu konkretnego miesięcznego wsparcia będę wprowadzać do niego nowe tematy i realizować najdziksze pomysły (które wymagają więcej wysiłku i zajmują więcej czasu).

To tak w skrócie. Mam nadzieję, że moje intencje są w tym wszystkim czytelne, a powody zrozumiałe. W razie pytań i wątpliwości chętnie odpowiem na nie w komentarzach.

Gdzie tu korzyść?

Oprócz najbardziej prozaicznej korzyści, którą odczuje całe bibliotekarskie środowisko, czyli tej, że będę regularnie publikował teksty na blogu, jest jeszcze kilka innych. Po pierwsze wszystkie wspierające mnie osoby, czyli Patroni, otrzymają szereg bonusów i gratisów. W zależności od kwoty wsparcia, korzyści będą zróżnicowane. Począwszy od udziału w elitarnej, zamkniętej grupie dyskusyjnej na pulowerku, poprzez możliwość „wylosowania” czegoś darmowego (komiksu, książki, gadżetu), otrzymywanie na maila projektów graficznych o tematyce branżowej (np. rysunki satyryczne, projekty na koszulki, plakaty, szablony), aż do prawdziwie ekskluzywnych papierowych wydruków do powieszenia nad biurkiem lub w domu na ścianie. Tymi sposobami będę doceniał to, że poświęcacie niewielki procent swojego dochodu na wsparcie niszowego blogera. Zasadniczo jest to sytuacja win-win.

Jak to działa?

Aby zostać patronem musicie wejść pod adres: patronite.pl/pulowerek i rozejrzeć się po stronie mojego profilu.

patronite
Mój profil na Patronite.pl

 

Tam,  oprócz ogólnych informacji o mnie (które zapewne znacie jako stali czytelnicy Pulowerka), znajdziecie informacje o tym za jaką kwotę miesięcznie możecie mnie wesprzeć i co w zamian otrzymacie. Aby to zrobić będziecie musieli się zalogować – dla wygody możecie to także zrobić za pomocą waszego konta FB. Jest też pasek pokazujący ile już uzbierałem z założonej na początek kwoty, galeria i moduł z aktualizacjami dla wspierających. Na ten moment możecie skorzystać z dwóch sposobów płatności. Przez PayPala (kartą) lub przez tPay (znane wszystkim płatności elektroniczne szybkim przelewem z naszego konta). Zlecenie wsparcia można ustawić na 3 do 12 miesięcy. Klik, klik, klik i wszystko gotowe.

Co dalej?

Prawidłowa odpowiedź na powyższe pytanie brzmi: praca, praca i jeszcze raz praca. Zatem skończę już z tymi filozoficznymi dylematami, marudzeniem i zacznę publikować stare, dobre pulowerkowe teksty. Póki co powinny pojawiać się raz w tygodniu (do czasu osiągnięcia pierwszego progu, czyli 300zł miesięcznie). Także do usłyszenia.

… i na koniec tego wpisu jeszcze raz powtórzę mój apel: Będę Wam bardzo wdzięczny za wsparcie mojego blogowego projektu przez Patronite. Polecajcie też mój profil znajomym i głoście dobrą nowinę! Pulowerek iz bak!

 

Zanim popędzisz dalej, mam do Ciebie prośbę :)

Jeśli spodobał Ci się ten tekst, możesz wesprzeć niezależnego bibliotekarskiego blogera. Zajrzyj proszę na mój profil na Patronite.pl i postaw mi wirtualną kawę

Jeśli chcesz się dowiedzieć więcej, przeczytaj tekst o tym dlaczego warto to zrobić

About the author

Nazywam się Maciej Rynarzewski. Jestem bibliotekarzem, ale takim trochę „inaczej”: mam zdecydowanie odmienne spojrzenie na biblioteki i bibliotekarstwo od urzędowo obowiązującego i nie boję się o tym mówić. Czasem ponoszę tego konsekwencje. Przeważnie piszę na wesoło i z dużą dawką ironii, momentami zdarza mi się zająć jakimś tematem całkiem na poważnie. Oprócz pracy w bibliotece prowadzę własną firmę (Mikroagencja Kreatywna), interesuję się science-fiction i chodzę na spacery z psem. Więcej o mnie znajdziecie tutaj.
Pulowerek na FB