Nazywam się Maciej Rynarzewski – jestem bibliotekarzem

Cześć

Nazywam się Maciej Rynarzewski. Jestem bibliotekarzem, ale takim trochę „inaczej”: mam zdecydowanie odmienne spojrzenie na biblioteki i bibliotekarstwo od urzędowo obowiązującego i nie boję się o tym mówić. Czasem ponoszę tego konsekwencje. Przeważnie piszę na wesoło i z dużą dawką ironii, momentami zdarza mi się zająć jakimś tematem całkiem na poważnie. Zawsze staram się, aby było ciekawie – nie zawsze wychodzi mi poprawnie ortograficznie i gramatycznie (za co z góry serdecznie przepraszam czytelników).

W pracy

Z wykształcenia jestem humanistą, ale od 2008 roku pracuję w Bibliotece Uniwersyteckiej UWM w Olsztynie. Początkowo grasowałem w Oddziale Zbirów Specjalnych (Digitalizacja i te sprawy), od roku kreuję rzeczywistość w Sekcji Promocji. Od 2009 roku dzielę się swoim światopoglądem z czytelnikami Pulowerka. Od 2011 oprócz pracy w bibliotece prowadzę swoją firmę: mikroagencję kreatywną. Projektuję grafikę, materiały do druku, tworzę strony www, identyfikację wizualną i infografiki. Szkolę także bibliotekarzy. Mam co robić w życiu, ale im więcej zajęć tym większy apetyt na nowe rzeczy. Mam dużo pomysłów, całe zeszyty zapisane pomysłami i nie zawaham się ich użyć.

W życiu

Praca mocno przeplata się z moim życiem prywatnym (kreatywność to nie jest fucha na 8 godzin, a styl życia więc…), ale jak już mam czas to czytam i słucham książki (głównie science-fiction), oglądam seriale (często także SF) i spaceruję z psem (pies jest z kolei fantastyczny ale nie naukowy – nazywa się Frodo). Grywam w planszówki i spędzam czas na oddalonej od cywilizacji działce. Bywa że spotykam się z ludźmi, ale ogólnie jestem typem dość introwertycznym. W wolnym czasie trenuję swój wegetarianizm i planuję spokojną oraz możliwie wczesną emeryturę w domku z widokiem na las 🙂

Maciej Rynarzewski

Tak wygląda Maciej Rynarzewski

Śledzę, czytam, obserwuję…