<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>pulowerek.pl &#187; bibliotekarz</title>
	<atom:link href="http://pulowerek.pl/tag/bibliotekarz/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://pulowerek.pl</link>
	<description>Just another WordPress weblog</description>
	<lastBuildDate>Fri, 30 Jul 2010 07:07:36 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.9.2</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Homar – obiektem pożądania bibliotekarza</title>
		<link>http://pulowerek.pl/2010/07/27/homar-%e2%80%93-obiektem-pozadania-bibliotekarza/</link>
		<comments>http://pulowerek.pl/2010/07/27/homar-%e2%80%93-obiektem-pozadania-bibliotekarza/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 27 Jul 2010 05:52:53 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Redakcja</dc:creator>
				<category><![CDATA[Z przymrużeniem oka]]></category>
		<category><![CDATA[polecamy]]></category>
		<category><![CDATA[bibliotekarz]]></category>
		<category><![CDATA[homar]]></category>
		<category><![CDATA[zwierzęta]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://pulowerek.pl/?p=6721</guid>
		<description><![CDATA[Idąc tropem skojarzeń wskazanych w tytule poniższy tekst po rak kolejny będzie kipiał seksualnymi podtekstami, a bibliotekarska brać dołączy do pozostałych (biurowa, usługowa i towarzyska), której nawet długopis kojarzy się tylko z „jednym”. Ale zonk! Nie o tym mowa. Otóż przeglądając wirtualne przestrzenie natknęłam się ostatnio na dość osobliwą notkę, zamieszczoną w nowozelandzkim  „Ashburton [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Idąc tropem skojarzeń wskazanych w tytule poniższy tekst po rak kolejny będzie kipiał seksualnymi podtekstami, a bibliotekarska brać dołączy do pozostałych (biurowa, usługowa i towarzyska), której nawet długopis kojarzy się tylko z „jednym”. Ale zonk! Nie o tym mowa. Otóż przeglądając wirtualne przestrzenie natknęłam się ostatnio na <a href="http://paperspast.natlib.govt.nz/cgi-bin/paperspast?a=d&amp;cl=search&amp;d=AG19210311.2.4&amp;srpos=1" target="_blank">dość osobliwą notkę, zamieszczoną w nowozelandzkim  „Ashburton Guardian” z 1921 roku.</a></p>
<p style="margin-bottom: 0cm; text-align: center;"><img class="basenewsimage aligncenter" title="Article image" src="http://paperspast.natlib.govt.nz/cgi-bin/imageserver/imageserver.pl?oid=AG19210311.1.2&amp;crop=2892,5492,2738,960&amp;width=480&amp;color=32&amp;ext=gif&amp;key=" alt="Article image" width="298" height="847" /></p>
<p style="margin-bottom: 0cm; text-align: center;">
<p style="text-align: justify;">Niezły wyczyn londyńskiego naukowca. Jednak owym miłośnikiem wiedzy okazał się skromny bibliotekarz o zaskakujących i budzących konsternację zdolnościach. Choć pan Martin Duncan utrzymywał, że paranormalne zdolności nabył przypadkowo, powtórzył hipnozę na „szczypcowatym” losowo wybranym zwierzaku.  Może by tak zamiast homara zacząć czarować czytelników, zwłaszcza tych z mylnym PRL-owskim przekonaniem, że wystarczy przyjść do biblioteki, a reszta się „sama przyniesie” do ręki i głowy petenta.</p>
<p style="text-align: center;"><img class="aligncenter" src="http://lobsterfacts.livelob.com/images/giant_lobby.jpg" alt="http://lobsterfacts.livelob.com/images/giant_lobby.jpg" width="451" height="316" /></p>
<p style="text-align: justify;">Niestety tylko w pierwszej połowie, ubiegłego stulecia bibliotekarskie szeregi wyposażone były w taką moc. Udokumentowany pokaz nie tylko udowodnił że bibliotekarz może rozluźnić każdą dziką zwierzynę, ale też wprowadzić w szczególny trans, w którym skorupiaki stanęły odwrócone do góry dnem i nieruchomo, przez pięć minut. Teraz tego cudu może dokonać tylko szybkie łącze.<br />
O ścisłym związku zwierząt i bibliotekarzy mówili także inni pomysłowi Brytyjczycy, znani w świecie szerokim pod nazwą; „Monty Python”. W jednym ze swych skeczy wypowiadają kliniczne zdanie:<a href="http://orangecow.org/pythonet/sketches/gorilla.htm" target="_blank"> Widzisz, ja nie wierzę, że biblioteki powinny być szarymi miejscami, w których ludzie siedzą w milczeniu, i to było główną przyczyną naszej polityki zatrudnienia dzikich zwierząt, bibliotekarzy.</a></p>
<p style="text-align: center;"><object classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" width="480" height="385" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowscriptaccess" value="always" /><param name="src" value="http://www.youtube.com/v/ukJmF6f0JdQ&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1" /><param name="allowfullscreen" value="true" /><embed type="application/x-shockwave-flash" width="480" height="385" src="http://www.youtube.com/v/ukJmF6f0JdQ&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true"></embed></object></p>
<p style="text-align: justify;">Zaskakujące zdanie w omawianej kwestii należy także do jednego z komicznych Braci Marks, Groucho, który zamiast milusińskiego skorupiaka wolał kudłaty symbol wierności:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Poza psem, książka jest najlepszym przyjacielem człowieka. Wewnątrz psa, jest zbyt ciemno, żeby czytać.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Tak, drzemią w nas furie, dzikie zmysły. Które jednak (jako przedstawiciele homo sapiens) zdołaliśmy nauczyć się trzymać na wodzy… lub na chociażby, homarze.</p>
<p style="text-align: right;">KOT</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://pulowerek.pl/2010/07/27/homar-%e2%80%93-obiektem-pozadania-bibliotekarza/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Biblioteczny Casanova</title>
		<link>http://pulowerek.pl/2010/07/20/biblioteczny-casanova/</link>
		<comments>http://pulowerek.pl/2010/07/20/biblioteczny-casanova/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 20 Jul 2010 06:48:11 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Redakcja</dc:creator>
				<category><![CDATA[O nas Bibliotekarzach]]></category>
		<category><![CDATA[polecamy]]></category>
		<category><![CDATA[bibliotekarz]]></category>
		<category><![CDATA[Giacomo Casanova]]></category>
		<category><![CDATA[miłość]]></category>
		<category><![CDATA[żona]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://pulowerek.pl/?p=6684</guid>
		<description><![CDATA[Do biblioteki przyszedł pewnego razu młody człowiek. Ot tak sobie popracować. Przyszedł to i przy okazji postanowił znaleźć żonę. Bo jak juz jest to może i znajdzie się jakaś, nie będzie musiał chodzić. Poza tym gdzie szukać żony jak nie w bibliotece, przecież tam same panie pracują. Idea była prosta. Tak zaczął swoją odyseję biblioteczny [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Do biblioteki przyszedł pewnego razu młody człowiek. Ot tak sobie popracować. Przyszedł to i przy okazji postanowił znaleźć żonę. Bo jak juz jest to może i znajdzie się jakaś, nie będzie musiał chodzić. Poza tym gdzie szukać żony jak nie w bibliotece, przecież tam same panie pracują. Idea była prosta. Tak zaczął swoją odyseję biblioteczny kasanowa.</p>
<p><a href="http://pulowerek.pl/wp-content/uploads/2010/07/library_love.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-6685" title="library_love" src="http://pulowerek.pl/wp-content/uploads/2010/07/library_love.jpg" alt="" width="324" height="400" /></a></p>
<p>Biblioteka dzieli sie na części. Jest część udostępniana czytelnikom, tam znajduja się bibliotekarki reprezentatywnie wystawione na widok. Jest część “techniczna”, czyli wszystkie opracowania gromadzenia i inne skontra. Tam znajdziesz panie przemądre i przemyślne. Jest też w końcu i część administracyjna gdzie pracują kobiety sukcesu. Jest też… o tym się nie  mówi przecież głośno… jest też hades… magazyn. Tam znajdziesz najczęściej mężczyzn, którzy przyszli żon szukać i popadli w biblioteczną niełaskę. Teraz do końca świata sęp im będzie wątrobe wyjadał i między regałami stopę miażdzył.</p>
<p>Tak to wygląda z zewnątrz. Jednak nasz biblioteczny kasanowa przyjął taktykę zgoła inną. Postawił bibliotekę na głowie i tak z pozycji magazynu najlepiej mógł wszystko i wszystkich obserwować (od dołu, co kasanowie na rękę było), mógł snuć plan zaciągnięcia którejś z pracownic do ołtarz… po uprzednim zaciągnięciu jej do magazynu.</p>
<p>Szybki epizod z poczatku kariery, kiedy w czytelni przyszło mu ksiażki dozorować, nauczyl go dużo o umysłowości bibliotekarek. Bo postanowił zagrać w otwarte karty i przyszedł do lady, strój najlepszy ubrał i oświadczył, że żony szuka, a chętne kandydatki mogą się do niego zgłaszać w dowolnym czasie na rozmowę kwalifikacyjną, najlepiej z RMUĄ, odcinkiem wypłaty, zdjęciem swojej matki i wyciągiem z księgi wieczystej wskazującym na posiadanie mieszkania. Niestety oprócz konsternacji, nie odniosło to zbyt wielkiego skótku. Bezpośrednie rozmowy z wytypowanymi przez niego kandydatkami tak samo rezultatów nie odnosiły. Wszystkie jego komplementy odbijały sie niczym niemieckie pociski od pancernego pancerza czołgu Rudy 102. Podręcznikowe metody neurolingwistycznego programowania odbijały się od grubych denek bibliotecznych okularów, ciasteczka wchłaniane były bez skótków sercowych. Pozstało mu jedynie ponowienie swojego apelu wobec zebranej załogi czytelni i postawienie ultimatum z votum. I tutaj powinna skończyć się miłosna odyseja. Jedna z bibliotekarek poczuwszy drganie serca powinna zerwać się ze smyczy konwenansów i rzucić w ramiona młodego adepta bibliotekarstwa. Nie tak jednak bywa i nie tak tym razem było. Ultimatum razem z votum nie zostały docenione, ktoraś z tzw koleżanek doniosła do Olimpu, a młodzieniec zesłany został do Hadesu.</p>
<p>I teraz z mrocznych korytarzy oddolnie wypatruje swojej ofiary. Bo przecież zostały jeszcze 132 bibliotekarki pracujące w tym gmachu! To że nie chciało go tych 8,  nie znaczy że inne się nie skuszą. Nawet zaktualizował swoje expose o to że nawet rozwódka i nawet panna z dzieckiem mogą mieć jeszcze szansę. Nawet poczeka na rozwód jeśli będzie taka konieczność.</p>
<p>No bo przecież był kiedyś taki jeden co moc miał nad kobietami, a był tylko bibliotekarzem. Wziął go nasz bohater za przykład i żyje z tym sam dalej. Nie tak jak Giacomo Casanova.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://pulowerek.pl/2010/07/20/biblioteczny-casanova/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Seans Kinowy Pulowerka: Bibliotekarz III</title>
		<link>http://pulowerek.pl/2010/07/19/seans-kinowy-pulowerka-bibliotekarz-iii/</link>
		<comments>http://pulowerek.pl/2010/07/19/seans-kinowy-pulowerka-bibliotekarz-iii/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 19 Jul 2010 07:27:38 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Redakcja</dc:creator>
				<category><![CDATA[Audio/Video]]></category>
		<category><![CDATA[polecamy]]></category>
		<category><![CDATA[bibliotekarz]]></category>
		<category><![CDATA[kino]]></category>
		<category><![CDATA[seans]]></category>
		<category><![CDATA[wideo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://pulowerek.pl/?p=6678</guid>
		<description><![CDATA[Poniedziałek, a do tego poniedziałek  w ciepły wakacyjny dzień, to nie jest dzień na pracę. To dzień, który możecie spokojnie przeznaczyć na coś przyjemniejszego. Pulowerek co jakiś czas stara się zafundować wam tematyczny film pełnometrażowy dla osłody i refleksji. Jakiś czas temu był to azjatycki romans, dziś jest to trzecia część legendarnej serii Bibliotekarz.
Film możecie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Poniedziałek, a do tego poniedziałek  w ciepły wakacyjny dzień, to nie jest dzień na pracę. To dzień, który możecie spokojnie przeznaczyć na coś przyjemniejszego. Pulowerek co jakiś czas stara się zafundować wam tematyczny film pełnometrażowy dla osłody i refleksji. Jakiś czas temu był to azjatycki romans, dziś jest to trzecia część legendarnej serii Bibliotekarz.</p>
<p>Film możecie obejrzeć całkowicie za darmo, w 100% legalnie <a href="http://www.iplex.pl/" target="_blank">w internetowym serwisie filmowym Iplex.p</a>l. Wystarczy że obejrzycie kilkunastosekundową reklamę, potwierdzicie że jej przekaz do was dotarł i już możecie cieszyć się setkami pełnometrażowych filmów za darmo. W serwisie znajdziecie sporo innych ciekawych filmów, które umilą wam wakacyjną pracę!</p>
<h3 style="text-align: center;"><a href="http://www.iplex.pl/vod/p1606-bibliotekarz_3.html" target="_blank"><strong>Film Bibliotekarz III: Klątwa kielicha Judasza znajdziecie pod tym linkiem.</strong></a></h3>
<p style="text-align: justify;">Film opowiada o bibliotekarzu, znanym z poprzednich części bibliotecznym Indianie Dżonsie, który postanawia w końcu udać się na zasłużone wakacje. Jednak i wtedy praca i piękne kobiety nie dają mu spokoju. Dużo biegania, skakania, akcji i atrakcji. Tak zachęca zwiastun:</p>
<p style="text-align: center;"><object classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" width="480" height="385" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowscriptaccess" value="always" /><param name="src" value="http://www.youtube.com/v/OUt_7sI7Tx0&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1" /><param name="allowfullscreen" value="true" /><embed type="application/x-shockwave-flash" width="480" height="385" src="http://www.youtube.com/v/OUt_7sI7Tx0&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true"></embed></object></p>
<p style="text-align: right;">Miłego seansu!!!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://pulowerek.pl/2010/07/19/seans-kinowy-pulowerka-bibliotekarz-iii/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nie każdy może być bibliotekarzem!</title>
		<link>http://pulowerek.pl/2010/05/28/nie-kazdy-moze-byc-bibliotekarzem/</link>
		<comments>http://pulowerek.pl/2010/05/28/nie-kazdy-moze-byc-bibliotekarzem/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 28 May 2010 04:00:10 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Redakcja</dc:creator>
				<category><![CDATA[Z przymrużeniem oka]]></category>
		<category><![CDATA[bibliotekarz]]></category>
		<category><![CDATA[profesja]]></category>
		<category><![CDATA[wymagania]]></category>
		<category><![CDATA[zawód]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://pulowerek.pl/?p=6218</guid>
		<description><![CDATA[W dzienniku rzeczpospolita trafiłem niedawno na artykuł pod tytułem “Nie każdy może być bibliotekarzem”. Tytuł zachęcający jednak po wejściu okazało się, że chodzi o ekspertyzę prawną kwalifikacji zawodowych do różnych stanowisk w bibliotece. Ogólnie nuuuuuda. Szkoda ta świetnego tytułu. Postanowiłem więc stworzyć własną impresję na ten temat… bowiem rzeczywiście nie każdy może być bibliotekarzem! Jakie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.rp.pl/artykul/481203.html" target="_blank">W dzienniku rzeczpospolita trafiłem niedawno na artykuł pod tytułem “Nie każdy może być bibliotekarzem”</a>. Tytuł zachęcający jednak po wejściu okazało się, że chodzi o ekspertyzę prawną kwalifikacji zawodowych do różnych stanowisk w bibliotece. Ogólnie nuuuuuda. Szkoda ta świetnego tytułu. Postanowiłem więc stworzyć własną impresję na ten temat… bowiem rzeczywiście nie każdy może być bibliotekarzem! Jakie więc wymagania stawia ta praca? Jakie trudy czekają osoby chcące spróbować swoich sił w bibliotekarstwie?</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://pulowerek.pl/wp-content/uploads/2010/05/klawisze.jpg"><img class="size-full wp-image-6221  aligncenter" title="klawisze" src="http://pulowerek.pl/wp-content/uploads/2010/05/klawisze.jpg" alt="" width="500" height="367" /></a></p>
<p style="text-align: center;"><span style="color: #888888;">[wyzwania codziennej pracy]</span></p>
<p>Zacznijmy od środka, czyli od organów wewnętrznych. Na pewno trzeba mieć zdrowe nerki. Nie, nie dlatego że bibliotekarze lubią pochlać ( choć i tak bywa), ale z powodu konieczności odfiltrowania ogromnych ilości płynów - kawy lub herbaty. Człowiek z jedną nerką może mieć problemy z przegonieniem przez organizm np. 4 litrów herbaty w ciągu jednej zmiany.  Żołądek też musi swoje wytrzymać: nieregularne posiłki, produkty najgorszej jakości gatunkowej (bo na takie tylko stać nas z naszej pensji) i wspominana wyżej kawa. I żołądek niech lepiej będzie rozmiarów niewielkich. Zęby niech też będą samonaprawiające albo od razu wstawcie sobie szufladę zasponsorowaną przez NFZ bo na leczenie zębów ( a w Polsce “prawdziwe” leczenie zawsze jest płatne) nie będzie was w żadnym wypadku stać prze pierwsze kilkanaście lat pracy.</p>
<p>Z zewnętrznych predyspozycji to zdecydowanie premiowane będą osoby obdarzone wyższym wzrostem. Mali bibliotekarze, zwani także “niskopiennymi” bądź “tunelowymi” będą potrzebować zdecydowanie więcej czasu na wykonanie prostych zajęć wymagających sięgnięcia na wyższą półkę. W sumie małych bym nawet nie zatrudniał. Powinni to zawrzeć w ustawie czy coś.  Konieczny jest także niezwykle szeroki rozstaw palców żeby dało się wycisnąć różne skomplikowane skróty klawiszowe, które konieczne są przy opracowaniu i tworzeniu opisów w różnych supernowoczesnych systemach. Małe stopy przydają się do cichego chodzenia korytarzami  uciekając przed kierownictwem i migając się od pracy. Szeroki rozstaw oczu, zbliżony do tego jaki posiadają niektóre gatunki niższych gatunków naczelnych pozwala obserwować środowisko dookoła  i unikać biurowych drapieżników.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://pulowerek.pl/wp-content/uploads/2010/05/nie_kazdy.jpg"><img class="size-full wp-image-6220  aligncenter" title="nie_kazdy" src="http://pulowerek.pl/wp-content/uploads/2010/05/nie_kazdy.jpg" alt="" width="400" height="441" /></a></p>
<p style="text-align: center;"><span style="color: #888888;">[autoportret za ladą]</span></p>
<p>Przechodzimy w końcu do cech charakterologicznych. Po pierwsze <strong>ugodowość</strong> i wrodzone umiejętności negocjacyjne. Dzięki temu uda się uniknąć wielu konfliktów i zwiększyć szanse na przetrwanie na ciepłej posadce. Po drugie<strong> trzeba umieć się zabawiać samym sobą</strong>. Hmm bywa niestety że trzeba zabić nudę, a dajmy na to nie działają komputery. Bez tej umiejętności możemy znaleźć się na skraju szaleństwa. Po trzecie <strong>cierpliwość</strong>. Jedna z największych cnót bibliotekarskich. Prawdziwym szczytem cierpliwości jest oczekiwanie na wypłatę przez około 30 dni. Mało który drapieżnik wśród dzikich zwierząt, potrafi wytrwać tyle w bezruchu. Bibliotekarze opanowali to prawie do perfekcji.</p>
<p>Na koniec zaś pozostawiłem najważniejszą z bibliotekarskich cech, bez której nie radzę przekraczać bibliotecznych progów, czyli <strong>poczucie humoru</strong>. Bez niego długo nie wytrzymacie <img src='http://pulowerek.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://pulowerek.pl/2010/05/28/nie-kazdy-moze-byc-bibliotekarzem/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>8</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Mężczyzna w oczach Bibliotekarki</title>
		<link>http://pulowerek.pl/2010/03/05/mezczyzna-w-oczach-bibliotekarki/</link>
		<comments>http://pulowerek.pl/2010/03/05/mezczyzna-w-oczach-bibliotekarki/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 05 Mar 2010 02:14:53 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Redakcja</dc:creator>
				<category><![CDATA[O nas Bibliotekarzach]]></category>
		<category><![CDATA[bibliotekarz]]></category>
		<category><![CDATA[mężczyzna]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://pulowerek.pl/?p=5017</guid>
		<description><![CDATA[Gdzie Ci mężczyźni… zza bibliotecznej  lady…Orły, Sokoły, Herosy! Ach, ta Danuta Rinn, jakże ona znała  udręczoną duszę kobiety. Odnosząc te słowa między biblioteczne  regały, zastanawiam się czy nadejdzie taki dzień, że odwiedzając  naszą ulubioną książnicę obok bystrej okularnicy  z koczkiem spostrzeżemy jakieś męskie „biblioteczne ciacho”.  Inspirację do poruszenia tego ważkiego tematu-postulatu stanowi ciekawy konkurs fotograficzny  Miejskiej Biblioteki Publicznej [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Gdzie Ci mężczyźni… zza bibliotecznej  lady…Orły, Sokoły, Herosy! Ach, ta Danuta Rinn, jakże ona znała  udręczoną duszę kobiety. Odnosząc te słowa między biblioteczne  regały, zastanawiam się czy nadejdzie taki dzień, że odwiedzając  naszą ulubioną książnicę obok bystrej okularnicy  z koczkiem spostrzeżemy jakieś męskie „biblioteczne ciacho”.  Inspirację do poruszenia tego ważkiego tematu-postulatu stanowi ciekawy<a href="http://www.mmelk.pl/artykul/mezczyzna-w-oczach-kobiety-konkurs-fotograficzny-66604.html" target="_blank"> konkurs fotograficzny  Miejskiej Biblioteki Publicznej w Ełku, gdzie tematem jest:  Mężczyzna w oczach kobiety</a>. [ polecamy konkurs naszym czytelniczkom - <a href="http://www.biblioteka.elk.pl/news.php?readmore=33" target="_blank">regulamin na stronie MBP w Ełku</a> - MR]</p>
<p><a href="http://pulowerek.pl/wp-content/uploads/2010/03/man-kopia.jpg"><img class="size-full wp-image-5035 alignright" style="margin: 5px;" title="man-kopia" src="http://pulowerek.pl/wp-content/uploads/2010/03/man-kopia.jpg" alt="" width="253" height="159" /></a>Jaki on właśnie jest? Może mężczyzn,  jako takich, zostawię w spokoju. Wiadomo: kwestia gustu. Jednak po  głowie nadal kołacze się myśl: Jaki powinien być współczesny  bibliotekarz? Jaki powinien być mężczyzna w bibliotece? Zapewne część  z nas czeka na biblioteczne wcielenie Jamesa Bonda, lub Indiany Jonesa:  przystojny, wysoki, (brunet niebieskooki…czuję stereotyp), wysportowany,  no ale przede wszystkim erudyta i znawca kobiet. Tak! On kocha wszystkie  kobiety i wie jak do każdej dotrzeć! Filmowym ucieleśnieniem tej  wizji wydaje się<a href="http://bibliotekarz.tajemnica.wloczni.filmweb.pl/" target="_blank"> Flyn Carsen (grany przez „ostrego dyżurnego”  Bibliotekarza – Noah’a Wyle’a), główny bohater trylogii pt.  „Bibliotekarz”.</a></p>
<p style="text-align: justify;">Nie bójmy się marzyć, skoro  bibliotekarka w fantazjach zazwyczaj bywa ognistą mądralą, gotową  zawsze użyć swojej podręcznej pięciokilogramowej Encyklopedii.  Bibliotekarz może być wcieleniem Seana Connery, Johnny Deep’a  czy Roberta Pattisona, który w dodatku wie jak obsługiwać katalog.  Ideał! No ale takich nie ma.</p>
<p style="text-align: center;"><object classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" width="425" height="344" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowscriptaccess" value="always" /><param name="src" value="http://www.youtube.com/v/PrqMkW-S5Ic&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1&amp;" /><param name="allowfullscreen" value="true" /><embed type="application/x-shockwave-flash" width="425" height="344" src="http://www.youtube.com/v/PrqMkW-S5Ic&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1&amp;" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true"></embed></object></p>
<p style="text-align: center;">[chciałbym zauważyć, że ów mężczyzna pohańbił pulowerek!!! - MR]</p>
<p style="text-align: justify;">Zaiste jak jest (tu przemilczę)? Choć  nie jest źle, jak zawsze mogłoby być lepiej. Bo i tym rzadkim okazom  może grozić <a href="http://trole.joemonster.org/?troll=bibliotekarz" target="_blank">nieprzychylny bibliotekarski stereotyp</a>, który zmaterializował się  już w Wielkiej Brytanii podczas tamtejszej edycji „Idola”.  Eugene - bo o niego chodzi – choć, gdy skończył swój występ wzbudził  pozytywne uczucia, nie zachęca jednak do bliższej znajomości.</p>
<p style="text-align: center;"><object classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" width="425" height="344" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowscriptaccess" value="always" /><param name="src" value="http://www.youtube.com/v/aP3RFyBC3lg&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1&amp;" /><param name="allowfullscreen" value="true" /><embed type="application/x-shockwave-flash" width="425" height="344" src="http://www.youtube.com/v/aP3RFyBC3lg&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1&amp;" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true"></embed></object></p>
<p>Mężczyzna w bibliotece to brzmi…no  właśnie jak?</p>
<p style="text-align: right;">KOT</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://pulowerek.pl/2010/03/05/mezczyzna-w-oczach-bibliotekarki/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Flowchart bibliotekarski</title>
		<link>http://pulowerek.pl/2009/12/14/flowchart-bibliotekarski/</link>
		<comments>http://pulowerek.pl/2009/12/14/flowchart-bibliotekarski/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 14 Dec 2009 03:00:18 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Redakcja</dc:creator>
				<category><![CDATA[O nas Bibliotekarzach]]></category>
		<category><![CDATA[bibliotekarz]]></category>
		<category><![CDATA[diagram]]></category>
		<category><![CDATA[flowchart]]></category>
		<category><![CDATA[powołanie]]></category>
		<category><![CDATA[praca w bibliotece]]></category>
		<category><![CDATA[schemat]]></category>
		<category><![CDATA[schemat blokowy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://pulowerek.pl/?p=4082</guid>
		<description><![CDATA[Żałowaliście kiedyś że jesteście bibliotekarzami? Wybraliście swój zawód nie w pełni świadomie? Wasze oczekiwania zderzyły się z szarą rzeczywistością? Może nadal nie jesteście pewni czy to odpowiednia dla was praca? Jeśli na któreś z powyższych pytań moglibyście odpowiedzieć “tak”, to szkoda… już za późno. Żartuje przecież! Jeśli nie jesteście pewni czy podjęliście odpowiednią decyzję odnośnie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Żałowaliście kiedyś że jesteście bibliotekarzami? Wybraliście swój zawód nie w pełni świadomie? Wasze oczekiwania zderzyły się z szarą rzeczywistością? Może nadal nie jesteście pewni czy to odpowiednia dla was praca? Jeśli na któreś z powyższych pytań moglibyście odpowiedzieć “tak”, to szkoda… już za późno. Żartuje przecież! Jeśli nie jesteście pewni czy podjęliście odpowiednią decyzję odnośnie swojego życia, to pomoże wam przygotowany specjalnie dla was rękami redaktora Malina<a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Schemat_blokowy" target="_blank"> flowchart</a>, czyli po naszemu schemat blokowy.</p>
<p>Musicie tylko krok po kroku, zaczynając z samej góry spróbować za pomocą szczerych odpowiedzi dotrzeć na sam dół. To wszystko.</p>
<p style="text-align: justify;">Apelujemy więc do wszystkich studentów Bibliotekoznawsta-i-czegośtam, do bezrobotnych szykujących się do desperackiego kroku złożenia CV o biblioteki gminnej i wszystkich innych. Nim zrobicie coś głupiego. Najpierw poświęćcie kilka chwil pulowerkowemu testowi, który może wam uratować życie:</p>
<p><a href="http://pulowerek.pl/wp-content/uploads/2009/12/czypowinieneszostacbibliotekarzem.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-4094" title="czypowinieneszostacbibliotekarzem" src="http://pulowerek.pl/wp-content/uploads/2009/12/czypowinieneszostacbibliotekarzem.jpg" alt="czypowinieneszostacbibliotekarzem" width="615" height="878" /></a></p>
<p>Pamiętajcie że grunt to szczerość choćby wobec samego siebie. Może dzięki zręczności redaktora Malina udało się uratować kilka dobrych duszyczek przed marnowaniem się w zacienionej kanciapie bibliotecznej. Z drugiej strony, może umocniliśmy kilku bibliotekarzy z poczuciem misji i tym bardziej wzmocnieni wkroczą oni w progi świątyni książek by trwać na posterunku.</p>
<p style="text-align: right;">pozdrawiamy</p>
<p style="text-align: right;">MM i MR</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://pulowerek.pl/2009/12/14/flowchart-bibliotekarski/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Bibliotekarz celebrytą?</title>
		<link>http://pulowerek.pl/2009/11/19/bibliotekarz-celebryta/</link>
		<comments>http://pulowerek.pl/2009/11/19/bibliotekarz-celebryta/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 18 Nov 2009 23:23:41 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Redakcja</dc:creator>
				<category><![CDATA[O nas Bibliotekarzach]]></category>
		<category><![CDATA[bibliotekarz]]></category>
		<category><![CDATA[celebryta]]></category>
		<category><![CDATA[felieton]]></category>
		<category><![CDATA[sława]]></category>
		<category><![CDATA[tydzień z życia bibliotekarza]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://pulowerek.pl/?p=3705</guid>
		<description><![CDATA[Czy potrafilibyście wyobrazić sobie sytuację, w której ktoś taki jak my – zwyczajny z pozoru bibliotekarz – zostałby obdarzony przyjemnością bycia celebrytą (lub celebrytem – wyrażenie to występuje w obu odmianach gramatycznych)? Po pierwsze z pomocą jakiego poparcia miałby ów pracownik biblioteki zostać osobą znaną z tego, że jest znana? Musiałby co najmniej:

 uratować życie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Czy potrafilibyście wyobrazić sobie sytuację, w której ktoś taki jak my – zwyczajny z pozoru bibliotekarz – zostałby obdarzony przyjemnością bycia celebrytą (lub celebrytem – wyrażenie to występuje w obu odmianach gramatycznych)? Po pierwsze z pomocą jakiego poparcia miałby ów pracownik biblioteki zostać osobą znaną z tego, że jest znana? Musiałby co najmniej:</p>
<ul>
<li> uratować życie użytkownikowi, którego przygniotły regały</li>
<li> zostać żoną prezydenta dużego państwa (patrz –  Laura Bush)</li>
<li> być redaktorem znanego portalu bibliotekarskiego</li>
<li> nagrać skandaliczną sex-taśmę z udziałem swoim i gwiazdy polskiego kina</li>
<li> w drodze do pracy zostać potrąconym przez samochód pijanego posła na sejm RP</li>
</ul>
<p>Prawdopodobieństwo zostania celebrytą niezależnie od sytuacji jaka by nas spotkała, a którą byśmy raczej wytworzyli (celebryta jest gatunkiem aktywnym) pozostaje jednak smutno mikroskopijne. Niestety nie zmieni tego nawet fakt, że jest się redaktorką, lub redaktorem znanego portalu bibliotekarskiego.</p>
<p>W tym też momencie teoretycznie należałoby zakończyć wszelkie rozważania i powrócić  do pracy w naszym intelektualnym biedaszybie. Załóżmy jednak w laboratoryjnych warunkach, że sytuacja taka zaistnieć może i jest wysoce prawdopodobna. Bibliotekarz zostaje celebrytą. I kropka.</p>
<p><a href="http://pulowerek.pl/wp-content/uploads/2009/11/celebryta.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-3706" title="celebryta" src="http://pulowerek.pl/wp-content/uploads/2009/11/celebryta.jpg" alt="celebryta" width="600" height="399" /></a></p>
<p style="text-align: center;">Tydzień z życia bibliotecznego celebryty:</p>
<p><strong>Poniedziałek: </strong>Kiedy udaje się na zakupy do Biedronki ludzie rozpoznając go (tego celebrytę), przepuszczają go w kolejce, a nawet za niego odstawią koszyk. Kierownik sklepu chce sobie zrobić z celebrytą zdjęcie przy stoisku „Biblioteczka Biedronki” (wszystko za 11.99 pln).</p>
<p><strong>Wtorek:</strong> Kuba Wojewódzki zaprasza go do programu razem z Januszem Gajosem i to Gajos jest gościem drugim w kolejności. Na dodatek celebryta nie musi się przesiadać, kiedy w końcu znajdzie się trochę czasu na przepytanie tego.. no, jak mu tam… Gajosa.</p>
<p><strong>Środa:</strong> Lokalny ośrodek kultury wraz z burmistrzem gminy organizują – w ramach uznania za zasługi (nikt jednak nie wie do końca za jakie) – specjalną nagrodę jego imienia, dla wybitnie uzdolnionych dzieci. Niestety, z powodu wczorajszej wizyty u Kuby Wojewódzkiego (wiadomo!), możemy tylko zgodzić się na telekonferencję… i to bez wizji.</p>
<p><strong>Czwartek: </strong>Dyrektor naszej biblioteki z powodu bycia przez nas celebrytą wyrozumiale daje nam dzień wolny pomimo, że wykorzystaliśmy już wszelkie formy urlopu. Musimy się tylko zgodzić, żeby opowiedzieć nazajutrz naszym współ-bibliotekarzom kilka słów o tym, jak to jest być sławnym. Jak już jesteśmy u niego w gabinecie, żeby to omówić, to my siadamy po jego stronie biurka, a on na zydelku po przeciwnej stronie. Tegoż samego dnia podczas kolejnej wizyty w Biedronce (celebryci też muszą przecież jeść) musimy uciekać z siatkami pełnymi pokarmów przed tłumem ludzi, którzy widzieli nas w telewizji i chcieliby dostać od nas autograf. Na szczęście trafiamy na znajomego (znajomego od czasu wczorajszego afterparty u Kuby) senatora RP, który oferuje nam azyl, immunitet i enklawę w swoim służbowym samochodzie. A siatki z zakupami na 4 piętro wnoszą nam do samej kuchni oficerowie BORu.</p>
<p><strong>Piątek: </strong>Chcąc pokazać, że wciąż przecież jesteśmy tak jak inni: zwyczajnymi wszak ludźmi, dla niepoznaki udajemy się do pracy. Ale nie za wcześnie. Tak około 9.30. Zgodnie z uprzejmością, jaką obiecaliśmy wyrządzić naszemu dyrektorowi, pojawiamy się na spotkaniu z niedawnymi kolegami, a obecnie właściwie już naszymi fanami. Opowiadamy o tym, jak to jest być znanymi z tego że jesteśmy znani, jak to osiągnęliśmy i jak ciężko musieliśmy na to pracować. Na koniec wysuwamy konkluzję, że naszą sławę zawdzięczamy rodzicom oraz w dużej mierze współpracownikom. Otrzymujemy oklaski na stojąco. Potem przez cały dzień odwiedzają celebrytę dyskretne delegacje. Wszyscy proszą żebyśmy mówili im per „ty”. Biblioteczna królowa piękności, czy też biblioteczny Romeo nagle chcą z nami wyjść na buszowanie w nowo otwartej księgarni.</p>
<p><strong>Sobota:</strong> Odpuszczamy sobie zaplanowany wcześniej sobotni dyżur (popołudniowy). Zamiast tego udajemy się na premierę najnowszej sztuki teatralnej. Pomimo, że nie mamy zaproszenia, to wchodzimy razem z zaprzyjaźnionym na wspominanym afterparty reżyserem filmowym. Fotoreporterzy cykają nam kilka fotek, które po 15 minutach lądują na plotkarskiej stronie internetowej, w dziale: kronika towarzyska.</p>
<p><strong>Niedziela: </strong>Zaczyna się artystyczną niemocą (wiadomo) i próbujemy ogarnąć co działo się poprzedniego wieczora. Niewiele świta nam w głowie. Otoczenie mówi, że jednak się działo. Kura w łazience i trzy pary majtek w zlewie to wyraźne dowody. Lewą ręką włączamy telewizję by dowiedzieć się co właściwie robiliśmy w nocy – media mają przecież prawie że ustawowy obowiązek informować naród o losach największego narodowego skarbu. Tutaj jednak, gdzie nie klikniemy, przewijają się czerwone, żółte i tęczowe paski, na których grubym fontem wytrawiona podróżuje z prawej do lewej wiadomość z ostatniej chwili… I niezależnie czy będzie to samobójczy zamach w katowickim oddziale ZUSu, czy złoty medal na mistrzostwach Eurazji w wyścigach gołębi, to gdzieś w głębi mózgu zaczyna nam kiełkować przerażająca myśl… że może ludzie przestaną o nas mówić. Spędzamy pół dnia siedząc na kanapie, wlepiając wzrok w Te-Fał i okazuje się, że poza gołębiami i zamachem samobójczym w ZUSie (co ciekawe: ofiar nie zanotowano, jednak oddział wymaga gruntownego remontu – premier zapowiedział uruchomienie rezerw budżetowych), ani razu nie widzieliśmy swojej twarzy. No może prawie ani razu, bo w którejś z telewizji pomylili taśmę z obrazem i pod materiałem o epidemii pryszczycy w Bieszczadach nadano relację z premiery teatralnej. Widać nas w odbiciu lustra w „fułaje” teatru, gdzie znany polski pijak (który grał aktora) udziela wywiadu. Desperacko dzwonimy do gazety bulwarowej by zaproponować relację z tego, co wyprawialiśmy w toalecie podczas premiery z drugoplanowym aktorem/aktorką, jednak redakcja odpowiada, że nie mają miejsca, robią numer specjalny o sukcesach polskiego gołębiarstwa sportowego. Dalej już tylko równia pochyła. Nawet szkoda słów żeby to opisywać…</p>
<p>I tak, w kolejny poniedziałek nagle przestajemy być znani z tego że jesteśmy znani. Media otrzymują nową maskotkę do wymiętolenia. Społeczeństwo niczym trzylatek potrafi skupić się na jednej „rzeczy”przez nie więcej, niż kilka dni, potem chwyta za nową zabawkę. Bibliotekarz celebryta wraca do szarej rzeczywistości. Dane mu było polizać życie pozabiblioteczne, po czym siłą mu je zabrano. Można pokusić się o metaforę, że życie w splendorze i blasku trwało tylko tydzień, bo celebryta jest jak motyl, żyje pięknie, ale za to bardzo krótko. I na koniec należy stwierdzić, że taka metafora jest zdecydowanie zbyt rozbudowana i chyba jednak niezbyt adekwatna.</p>
<p style="text-align: right;">MR</p>
<p><span style="color: #888888;">[Ile razy właściwie użyłem w tekście wyrazu “celebryta” w rożnych odmianach? Sporo. Może komuś będzie się chciało policzyć.]</span></p>
<p><span style="color: #888888;">korekta: Brybuk<br />
</span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://pulowerek.pl/2009/11/19/bibliotekarz-celebryta/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Szybki i zwinny jak bibliotekarz</title>
		<link>http://pulowerek.pl/2009/10/23/szybki-i-zwinny-jak-bibliotekarz/</link>
		<comments>http://pulowerek.pl/2009/10/23/szybki-i-zwinny-jak-bibliotekarz/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 23 Oct 2009 05:37:37 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Redakcja</dc:creator>
				<category><![CDATA[O nas Bibliotekarzach]]></category>
		<category><![CDATA[bibliotekarz]]></category>
		<category><![CDATA[Bibliotekarz 3]]></category>
		<category><![CDATA[Bibliotekarz III: Klątwa kielicha Judasza]]></category>
		<category><![CDATA[film]]></category>
		<category><![CDATA[Noah WYle]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://pulowerek.pl/?p=3247</guid>
		<description><![CDATA[Jakiś czas temu oglądałam kolejną część przygód Bibliotekarza, czyli „Bibliotekarz III: Klątwa kielicha Judasza” (film nie wszedł do kin, więc tylko czekać aż w święta znajdzie się w telewizji). Dla niewtajemniczonych, czyli tych, którzy nie widzieli żadnej części – główny bohater Flynn Carsen, to taki Indiana Jones tylko pracujący w Bibliotece Metropolitalnej. Też biega, skacze, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Jakiś czas temu oglądałam kolejną część przygód Bibliotekarza, czyli „Bibliotekarz III: Klątwa kielicha Judasza” (film nie wszedł do kin, więc tylko czekać aż w święta znajdzie się w telewizji). Dla niewtajemniczonych, czyli tych, którzy nie widzieli żadnej części – główny bohater Flynn Carsen, to taki Indiana Jones tylko pracujący w Bibliotece Metropolitalnej. Też biega, skacze, ucieka, spotyka złych ludzi, którzy go nie lubią i chcą mu zabrać różne wartościowe przedmioty i oczywiście, poznaje piękne dziewczyny. Niestety jako ten błędny rycerz – nie może żadnej wybrać, gdyż praca jest ważniejsza. Do jego głównych zadań należy znajdowanie i pozyskiwanie (nie ważne jakimi środkami) legendarnych skarbów, takich jak: Excalibur czy Puszka Pandory.</p>
<p>Króciutko tylko Wam streszczę fabułę <img class="alignleft" src="http://docs.google.com/File?id=dhkf7pk_1549dn8b4hf_b" alt="" />i przejdę do sedna. Otóż nasz bohater, który naraził na znaczne finansowe straty swoją bibliotekę licytując na aukcji ponad dozwolony limit, postanawia udać się do Nowego Orleanu, o którym dość często ostatnio śni. Tam, oczywiście, poznaje piękną kobietę, która nie opuści go aż do końca filmu. W tym samym czasie w Bukareszcie rosyjscy „badacze” rozpoczynają poszukiwania ciała Drakuli i Kielicha Judasza – wszak wszyscy chcą być nieśmiertelni i rządzić całym światem. Film ogląda się przyjemnie. Jest wartka akcja, dowcipne dialogi, ładna muzyka oraz przystojny bohater z piękną kobietą, więc każdy ma na czym oko zawiesić. Przesłania w filmie się nie doszukujcie, ale na deszczowy sobotni wieczór w sam raz.</p>
<p>I narzuca się takie pytanie – gdzie mogę znaleźć taką bibliotekę, która posiada tajemniczy pokój, oczywiście starannie ukryty w swym gmachu, gdzie znajdę Arkę Przymierza, Włócznię Przeznaczenia. Która biblioteka ma taki budżet? Fajnie by było znaleźć taką z sekretnym pomieszczeniem. Nie mówię, że od razu musi tam być Całun Turyński, ale chociaż jakieś białe kruki, na które wszyscy polują i my je mamy. Ach, rozmarzyłam się…. I mogę nawet podbudować swoją tężyznę i zostać zwinną i szybką jak bohater filmu, żeby móc szukać tych skarbów i uciekać przed złoczyńcami, którzy również polują na kopalnie króla Salomona. I jaka z tego dodatkowa korzyść – zerwanie ze stereotypem „cichej myszki”, która siedzi ciągle z nosem w książkach, a te wszystkie urządzenia na siłowni to dla niej czarna magia.</p>
<p>Załóżmy kolorowy scenariusz (wyobraźnia dobra rzecz): mamy budżet, wiemy gdzie szukać i nawet jest już ustawiony sprzedawca, a ci bandyci wcale tak celnie nie strzelają. Mamy te cacuszka, te cudeńka, których nikt inny nie posiada, jak np. „Codex Gigas”. I co – wstawiamy w gablotkę; wszak kurz, światło, woda to nie są przyjemne zjawiska, i chowamy głęboko w sali, o istnieniu której nikt nie wie. Jaka to przyjemność? Wszystkie te skarby są głęboko ukryte. Nie można się nimi pochwalić, pokazać. Leżą i co? W jakim celu? Pomijam oczywiście fakt zachowania dla przyszłych pokoleń (które najpewniej i tak tego nie obejrzą, bo znów do tajemniczego pomieszczenia nikt nie będzie miał wstępu). Jeśli już mamy jakieś cenne zbiory, to aż żal się nimi nie pochwalić. Mamy to, ale nikomu nie pokażemy, więc uwierzcie nam na słowo? Nie zgadzam się. Niech sobie te skarby kolekcjonują w filmach.</p>
<p>Ja poproszę to, co mogę zobaczyć, nawet jeśli miałoby być w gablocie. Uśmiech i zachwyt tych, którzy potrafią docenić wartość takich okazów wystarczy… Może kiedyś dołożą się do budżetu.</p>
<p>Na deser zwiastun rzeczonego filmu:</p>
<p style="text-align: center;"><span class="youtube">
<object width="425" height="355">
<param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/OUt_7sI7Tx0&amp;color1=d6d6d6&amp;color2=f0f0f0&amp;border=0&amp;fs=1&amp;hl=en&amp;autoplay=0&amp;showinfo=0&amp;iv_load_policy=3&amp;showsearch=0?rel=1" />
<param name="allowFullScreen" value="true" />
<embed wmode="transparent" src="http://www.youtube.com/v/OUt_7sI7Tx0&amp;color1=d6d6d6&amp;color2=f0f0f0&amp;border=0&amp;fs=1&amp;hl=en&amp;autoplay=0&amp;showinfo=0&amp;iv_load_policy=3&amp;showsearch=0?rel=1" type="application/x-shockwave-flash" allowfullscreen="true" width="425" height="355"></embed>
<param name="wmode" value="transparent" />
</object>
</span><p><a href="http://www.youtube.com/watch?v=OUt_7sI7Tx0">www.youtube.com/watch?v=OUt_7sI7Tx0</a></p></p>
<p style="text-align: right;">Amabile</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://pulowerek.pl/2009/10/23/szybki-i-zwinny-jak-bibliotekarz/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nadzwyczajny sobotni popołudniowy! [18] - przechwałka, list i skecz</title>
		<link>http://pulowerek.pl/2009/09/26/nadzwyczajny-sobotni-popoludniowy-18-przechwalka-list-i-skecz/</link>
		<comments>http://pulowerek.pl/2009/09/26/nadzwyczajny-sobotni-popoludniowy-18-przechwalka-list-i-skecz/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 26 Sep 2009 08:12:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Redakcja</dc:creator>
				<category><![CDATA[O nas Bibliotekarzach]]></category>
		<category><![CDATA[bibliotekarz]]></category>
		<category><![CDATA[czytelnicy]]></category>
		<category><![CDATA[list]]></category>
		<category><![CDATA[napisali o nas]]></category>
		<category><![CDATA[prasa]]></category>
		<category><![CDATA[rozrywka]]></category>
		<category><![CDATA[skecz]]></category>
		<category><![CDATA[śmieszne]]></category>
		<category><![CDATA[Sobotni dyżur popołudniowy]]></category>
		<category><![CDATA[Stowarzyszenie Bibliotekarzy Polskich]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://pulowerek.pl/?p=2766</guid>
		<description><![CDATA[Dziś zamiast normalnego sobotniego dyżuru popołudniowego postanowiłem podzielić się z wami kilkoma ciekawymi informacjami. Dzisiejszy dyżur zawdzięczamy naszym wiernym czytelnikom, którzy nas informują o ciekawych wydarzenia, nadsyłają ciekaw linki i dzielą się własnymi przemyśleniami.
***
Tararararara! Obwieszczamy wszem i wobec, że Pulowerek pl doczekał się pierwszego papierowego zauważenia w naszych branżowych czasopismach. Ten historyczny moment zawdzięczamy “Bibliotekarzowi” [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Dziś zamiast normalnego sobotniego dyżuru popołudniowego postanowiłem podzielić się z wami kilkoma ciekawymi informacjami. Dzisiejszy dyżur zawdzięczamy naszym wiernym czytelnikom, którzy nas informują o ciekawych wydarzenia, nadsyłają ciekaw linki i dzielą się własnymi przemyśleniami.</p>
<p style="text-align: center;">***</p>
<p>Tararararara! Obwieszczamy wszem i wobec, że Pulowerek pl doczekał się pierwszego papierowego zauważenia w naszych branżowych czasopismach. Ten historyczny moment zawdzięczamy “Bibliotekarzowi” organowi Stowarzyszenia Bibliotekarzy Polskich. Otóż napisali o nas krótką wzmiankę w dziale “W kilku słowach”, gdzie na stronie 33 możecie przeczytać kilka zdań o naszym portalu. Cóż… to może raczej notatka niż pełnowymiarowy artykuł na pierwszej stronie ogólnopolskiego dziennika. No ale od czegoś należy zacząć.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://pulowerek.pl/wp-content/uploads/2009/09/czasopismo_bibliotekarz.jpg"><img class="size-full wp-image-2794  aligncenter" title="czasopismo_bibliotekarz" src="http://pulowerek.pl/wp-content/uploads/2009/09/czasopismo_bibliotekarz.jpg" alt="czasopismo_bibliotekarz" width="315" height="288" /></a></p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://pulowerek.pl/wp-content/uploads/2009/09/o_pulowerku.jpg"><img class="size-full wp-image-2767  aligncenter" title="o_pulowerku" src="http://pulowerek.pl/wp-content/uploads/2009/09/o_pulowerku.jpg" alt="o_pulowerku" width="377" height="297" /></a></p>
<p>Od dziś nawet ci co nie maja dostępu do sieci mogą (a wręcz MUSZĄ!)  się dowiedzieć o istnieniu Pulowerka!W tym samym dziale znajdziecie także informacje o zaprzyjaźnionym z Pulowerkiem jednoosobowym tabloidzie bibliotekarskim Robaki, z którego doniesień czasami korzystamy i któremu także gratulujemy prasowej wzmianki.</p>
<p>Jesteśmy zaszczyceni i nie ukrywamy radości z posiadania pierwszej papierowej “prasy”. Możemy w takim razie otworzyć dział prasowy, który miejmy nadzieję będzie się rozrastał ku chwale Pulowerka. Pozdrawiamy redaktorów “Bibliotekarza” i nieskromnie zachęcamy do umieszczenia szerszego tekstu. Za informacje dziękujemy czujnej czytelniczce Pulowerka p. Ani.</p>
<p style="text-align: center;">***</p>
<p>W drugiej części zamieszczamy list od naszej czytelniczki podpisującej się nickiem Gabusia:</p>
<blockquote>
<p style="padding-left: 30px; text-align: left;"><strong>“Elektroniczny katalog o zgrozo co to jest.…”</strong></p>
<p style="text-align: left;"><em>Pracuję w bibliotece naukowej dość spory kawał czasu i obserwuję dosyć interesujący przypadek socjologiczny. Studenci odwiedzający szanowne mury biblioteki na pytanie cytuję “Czy przeglądała Pani/Pan zawartość katalogu OPAC” reagują zdziwieniem oraz pytaniem a co to jest ten katalog. No włos się jeży na głowie choć mam długie włosy [nie nie nie upinam je w biblioteczny koczek:-)] Nie ma problemu z chęcią tłumaczę jak zgłębiać tajemnice poszukiwania w katalogu.<br />
Jak już przebrniemy przez jakże “arcy trudny” proces oswajania studenta z katalogiem, trochę czasu upływa nim student zrozumie co to jest hasło przedmiotowe lub czym różni się sygnatura od numeru inwentarza. Kolejno przechodzimy niestety do kształcenia studenta z zakresu korzystania z aparatu naukowego książki. Wiele razy po podaniu czytelnikowi książki po chwili przekartkowania książki osobnik podchodził żeby było śmieszniej<br />
do koleżanki zwracając publikację stwierdzając że w tej książce nie ma tego co szuka. Więc zmuszone jesteśmy zaznaczać kartką stronę na której znajduje się dana informacja (niestety w warunkach spadku czytelnictwa i powszechnych kserówek każdy czytelnik jest na wagę złota) nie chcę wiedzieć czy student umie korzystać z encyklopedii bo podejrzewam że i takie osoby się znajdą.<br />
Zdarza się że studenci machając nam przed nosem zestawieniem bibliograficznym prosi o tę książkę : przykład z życia bibliotecznego “Cenzura czasopism w Królestwie Polskim na przełomie XIX i XX wieku. / Marek Tobera // Przegląd Historyczny. - 1989, z. 1, s. 41-67″ Sytuacja nr 2: podaję oprawny rocznik Pamiętnik Literacki i słyszę odpowiedź: “ale Ja chciałem gazetę a nie książkę”. Dramat po prostu dramat.<br />
Rozumiem, że tworząc bibliografię do pracy licencjackiej lub magisterskiej obecnie zaczynamy od google.pl ale gdzie jest myślenie tego nie wiem jestem przerażona tym co się dzieje.</em></p></blockquote>
<p style="text-align: right;"><em><br />
Pozdrawiam Gabusia</em></p>
<p style="text-align: center;"><em>***</em></p>
<p style="text-align: justify;">Na zakończenie skecz naszego ulubionego Kabaretu Moralnego Niepokoju, o którym dowiedzieliśmy się od użytkownika o nicku Krzaki. Niebagatelną rolę odgrywa w nim właśnie zacny element stroju jakim jest pulowerek. Obejrzyjcie:</p>
<p style="text-align: center;"><span class="youtube">
<object width="425" height="355">
<param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/RqE7bLFFoIo&amp;color1=d6d6d6&amp;color2=f0f0f0&amp;border=0&amp;fs=1&amp;hl=en&amp;autoplay=0&amp;showinfo=0&amp;iv_load_policy=3&amp;showsearch=0?rel=1" />
<param name="allowFullScreen" value="true" />
<embed wmode="transparent" src="http://www.youtube.com/v/RqE7bLFFoIo&amp;color1=d6d6d6&amp;color2=f0f0f0&amp;border=0&amp;fs=1&amp;hl=en&amp;autoplay=0&amp;showinfo=0&amp;iv_load_policy=3&amp;showsearch=0?rel=1" type="application/x-shockwave-flash" allowfullscreen="true" width="425" height="355"></embed>
<param name="wmode" value="transparent" />
</object>
</span><p><a href="http://www.youtube.com/watch?v=RqE7bLFFoIo">www.youtube.com/watch?v=RqE7bLFFoIo</a></p></p>
<p style="text-align: justify;">Urok z jakim pani Katarzyna Pakosińska wypowiada słowo “pulowerek” powala na kolana i powinniśmy się chyba tutaj, zgodnie ze spiskową teorią dziejów, doszukiwać właśnie aluzji do naszego portalu. Wydaje mi się bowiem, że wypowiedziała słowo pulowerek przez duże P, a to wszystko czyni jasnym. I szczególnie polecamy uwadze cytat: “<em>koszula, pulower to można lata chodzić w tym</em>”.  Dziękujemy za nadesłane linka.</p>
<p style="text-align: center;">***</p>
<p style="text-align: justify;">Gwoli podsumowania pozwolę sobie podziękować wszystkim czytelnikom, którzy wprowadzają życie do Pulowerka poprzez odwiedzanie naszej strony oraz jej aktywne współtworzenie - czego przykładem jest dzisiejszy Sobotni Dyżur Popołudniowy.</p>
<p style="text-align: justify;">Dalej więc czytajcie, komentujcie, a jak was najdzie jakiś pomysł to <strong>kontaktujcie się z nami</strong> na adres <strong>redakcja@pulowerek.pl</strong> i ślijcie swoje materiały!</p>
<p style="text-align: right;">MR</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://pulowerek.pl/2009/09/26/nadzwyczajny-sobotni-popoludniowy-18-przechwalka-list-i-skecz/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ilustrowany bibliotekarz</title>
		<link>http://pulowerek.pl/2009/05/11/ilustrowany-bibliotekarz/</link>
		<comments>http://pulowerek.pl/2009/05/11/ilustrowany-bibliotekarz/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 10 May 2009 22:25:43 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Redakcja</dc:creator>
				<category><![CDATA[Gadżet / Styl]]></category>
		<category><![CDATA[bibliotekarz]]></category>
		<category><![CDATA[Illustrated Librarian]]></category>
		<category><![CDATA[tatuaż]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://pulowerek.pl/?p=16</guid>
		<description><![CDATA[Nie spotkałem się jeszcze z bibliotekarzem, który otwarcie pokazywałby swój tatuaż. Tym bardziej nie spotkałem się z bibliotekarzem, który posiadałby tatuaż o tematyce… bibliotekarskiej.
Za oceanem wszystko już było i wszystko wymyślono za nas. Tam też możemy zakupić książeczkę - gadżet o nazwie “Illustrated Librarian - 12 temporary tattoos for librarians and booklovers”. Zawiera ona 12 [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p align="justify">Nie spotkałem się jeszcze z bibliotekarzem, który otwarcie pokazywałby swój tatuaż. Tym bardziej nie spotkałem się z bibliotekarzem, który posiadałby tatuaż o tematyce… bibliotekarskiej.</p>
<p align="justify">Za oceanem wszystko już było i wszystko wymyślono za nas. Tam też możemy zakupić książeczkę - gadżet o nazwie <strong><a href="http://www.amazon.com/Illustrated-Librarian-Temporary-Tattoos-Pack/dp/B0017S0RMU/ref=pd_sbs_a_1">“Illustrated Librarian - 12 temporary tattoos for librarians and booklovers”</a></strong><strong>.</strong> Zawiera ona 12 tymczasowych tatuaży z motywami biblioteczno bibliotekarskimi.</p>
<p align="justify"><span id="more-16"></span></p>
<p align="center"><img src="http://farm1.static.flickr.com/166/331636617_210aa5d0bd.jpg?v=0" border="0" alt="" width="399" height="299" align="bottom" /></p>
<p align="justify">Książeczka kosztuje jedynie kilka dolarów, a wzrok zaszokowanych kolegów i koleżanek z pracy, kiedy pojawimy się po weekendzie z “dziarą” wyrażającą naszą miłość do pracy w bibliotece, będzie czymś bezcennym. Co ciekawe o ile większość z nas pozwoliłaby sobie na taki drobny kawał z użyciem kalkomanii to są bibliotekarze, którzy robią sobie takie tatuaże na prawdę. Tak zrobił choćby nasz współbibliotekarz z zagranicy ukrywający się pod pseudonimem jazzmodeus’ który <strong><a href="http://www.flickr.com/photos/jazzmodeus/sets/72157606495606129/">w serwisie Flickr umieścił galerię zdjęć</a></strong> dokumentującą powstawanie jego niezwykłego tatuażu. W tym samym serwisie możemy odnaleźć jeszcze kilka innych przykładów wielkiego poświęcenie dla zawodu w formie mniej lub bardziej estetycznej… Hmm, ale co zrobić z czymś takim jak cie zwolnią z pracy. Ryzyko zawodowe.</p>
<p align="justify">Czy jest zatem jakiś bibliotekarz z Polski, który może pochwalić się branżowym tatuażem? Bo jak możemy przeczytać <strong><a href="http://www.dziennik.pl/kobieta/article361646/Blondynki_to_kretynki_a_Polacy_to_zlodzieje_.html" target="_blank">w badaniach przytoczonych przez Dziennik</a></strong>, aż 11 procent (!?) pań pracujacych w bibliotece ma tatuaż. Nieźle, co dziesiąta z grzecznych pań za ladą nie jest taka grzeczna. Ha!</p>
<p align="justify">Czy któryś z rodzimych bibliotekarzy może pochwalić się jakimś fajnym tatuażem?</p>
<p style="margin-bottom: 0cm;">
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://pulowerek.pl/2009/05/11/ilustrowany-bibliotekarz/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
