Artykuły otagowane jako: ciekawostka
O nas Bibliotekarzach »
Dzisiejszy, multimedialny odcinek sponsoruje literka Y jak YouTube. Czytelnicy Pulowerka zapewne od razu się obruszą, że tytuł artykułu to straszny truizm i nie warto się tym w ogóle zajmować. My też tak myśleliśmy do chwili, gdy trafiliśmy na zaprezentowane poniżej materiały.
Jasne, czytać można praktycznie w każdym miejscu. Czytanie w samochodzie lub w autobusie jest zupełnie normalne i pewnie miliony ludzi na całym świecie to robi. Ale czy zdarzyło się wam kiedyś czytać książkę prowadząc samochód? Innym przyszło do głowy, co widać poniżej:
I kolejny przykład:
To jeszcze nic. Czytanie podczas prowadzenia …
O nas Bibliotekarzach »
Popyt kreuje podaż, a a nuda jest matką wynalazków. Po raz kolejny udowodnili to bibliotekarze ze stanów. Były już perfumy i inne pachnidła, teraz pora na przyjemności dla podniebienia. Cała sprawa zaczęła się od tego, że Andy Woodworth’a z biblioteki w Burlington, który odwiedzając z żoną dział mrożonek w swoim sklepie podczas kupowania lodów zaczął się zastanawiać, że fajnie byłoby gdyby był jakiś smak lodów o tematyce bibliotekarskiej. Dalej potoczyło się już lawinowo. Andy założył z przyjaciółmi w Facebooku profil, w którym zaproponowali szalony pomysł. Pomysł chwycił i w krótkim …
Gadżet / Styl »
Ludzka pomysłowość nie zna granic. Niektórzy potrafią wymyślić coś, co ogółowi społeczeństwa nigdy w życiu nie przyszłyby do głowy. Nie inaczej jest w branży zapachowej. A jako że Pulowerek jest dla bibliotekarzy, zapachy też będą dla bibliotekarzy.
Na pierwszy ogień pójdzie zapach o wiele mówiącej nazwie In The Library. Wiadomo do czego porównują go jego twórcy:
[...]Nowo wydrukowane książki pachną zdecydwanie inaczej niż te starsze, atrament jest taki świeży. Ksiązki z różnych okresów i różnych krajów mają również inny zapach. No i dochodzą jeszcze zapachy okładek: wspaniała jest skóra, ale książki z …
O nas Bibliotekarzach »
Nie trzeba wielkiego zmysłu obserwacji by stwierdzić, że bibliotekarze uwielbiają odwiedzać inne biblioteki. Obojętne czy to wakacyjna podróż marzeń, krótki wypad na weekend do innego miasta czy wczasy zakładowe zawsze znajdziemy sposób żeby zajść do innych bibliotek. I jeszcze czerpiemy z tego satysfakcję. To cecha charakterystyczna naszego zawodu.
Do takiego właśnie wniosku doszedł Kurtis Kelly w swoim artykule “Library Nirvana”. Podobne obserwacje poczyniłem także na żywej tkance bibliotekarskiej obserwując zachowanie kolegów i koleżanek z pracy oraz swoje własne. Chęć odwiedzania “cudzych” bibliotek to faktycznie nasza choroba zawodowa. Może ona, zależnie od …


















