<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>pulowerek.pl &#187; dramat</title>
	<atom:link href="http://pulowerek.pl/tag/dramat/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://pulowerek.pl</link>
	<description>Just another WordPress weblog</description>
	<lastBuildDate>Wed, 08 Feb 2012 02:30:58 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
		<item>
		<title>Tam gdzie kończy się biblioteka a (jeszcze nie) zaczyna archiwum</title>
		<link>http://pulowerek.pl/2009/09/tam-gdzie-konczy-sie-biblioteka-a-jeszcze-nie-zaczyna-archiwum/</link>
		<comments>http://pulowerek.pl/2009/09/tam-gdzie-konczy-sie-biblioteka-a-jeszcze-nie-zaczyna-archiwum/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 08 Sep 2009 03:00:01 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Redakcja</dc:creator>
				<category><![CDATA[O nas Bibliotekarzach]]></category>
		<category><![CDATA[biblioteka]]></category>
		<category><![CDATA[dramat]]></category>
		<category><![CDATA[rozterki]]></category>
		<category><![CDATA[wydawnictwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://pulowerek.pl/?p=2318</guid>
		<description><![CDATA[Postanowiłam podzielić się z Wami refleksją na temat biblioteki w wydawnictwie, w którym pracuję. Jej prowadzenie należy do jednego z moich obowiązków. Mieści się ona w sali konferencyjnej, co często utrudnia dostanie się do tego miejsca (z założenia w salach konferencyjnych często odbywają się baaardzo ważne spotkania). Właściwie nikt nie nazywa tego biblioteką, a archiwum. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Postanowiłam podzielić się z Wami refleksją na temat biblioteki w wydawnictwie, w którym pracuję. Jej prowadzenie należy do jednego z moich obowiązków.</p>
<p>Mieści się ona w sali konferencyjnej, co często utrudnia dostanie się do tego miejsca (z założenia w salach konferencyjnych często odbywają się baaardzo ważne spotkania). Właściwie nikt nie nazywa tego biblioteką, a archiwum. Może dlatego, że rzadko ktokolwiek do niej zagląda. I tak stoją grzecznie książki tegoż wydawnictwa, a czasem i konkurencji – trzeba wiedzieć co się na rynku święci, i się kurzą.</p>
<p><img class="alignleft" src="http://www.dealbreaker.com/images/entries/yellowbook.jpg" alt="" width="169" height="218" />Po co tym wszystkim redaktorom te książki? Wszystkie wydania, od pierwszego do ostatniego publikacji, nad którymi tyle już pracowali, ze często nie chcą ich więcej oglądać. Jeśli nawet jakaś zabłąkana owieczka pożyczy sobie książkę – można uznać, że więcej już tej pozycji nie zobaczymy. Magicznym sposobem nie lubią one wracać na swoje miejsce w szafach, a dematerializują się gdzieś na terenie firmy. Czasem tylko w mailu pracowniczym można przeczytać, że ktoś akurat tej pozycji potrzebuje i miło by było jakby się znalazła. A tu klops. Nawet publikacje, które dla nich zamawiam z innych wydawnictw nie odwiedzają biblioteki – od razu lądują na biurkach redaktorów. Ale ja, jak na wytrawną bibliotekarkę przystało, mam wszystko zanotowane. Chociaż często nie pokrywa się to z prawdą i okazuje się, że książki nie ma pani X w pracy, tylko pan Y wziął ją sobie do domu i o tym zapomniał. A potem przychodzą do mnie i chcą, żebym znalazła im książkę. Jaką? No tą z żółtą okładką (większość ma taki kolor), taką dużą, przecież była itd. I weź tu bądź człowieku pomocnym.</p>
<p>Nie zrażam się. Nadal opisuję książki, układam je w szafach, zamawiam kolejne (czasem jest to prostsze rozwiązanie niż nalezienie jej na terenie firmy), stempluję, kataloguję i notuję kto wypożycza. Bo to ja dzierżę klucze do tych wszystkich szaf i jestem za to archiwum odpowiedzialna. I pomimo że nie wiem po co im ta biblioteka, o której większość nie ma pojęcia – będę stać na straży, mając nadzieję, że jakaś zbłąkana duszyczka przypomni sobie i będzie chciała coś pożyczyć. Oby tylko potem oddała…</p>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 150%; text-align: right;">Amabile</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://pulowerek.pl/2009/09/tam-gdzie-konczy-sie-biblioteka-a-jeszcze-nie-zaczyna-archiwum/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

