<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>pulowerek.pl &#187; wydawnictwo</title>
	<atom:link href="http://pulowerek.pl/tag/wydawnictwo/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://pulowerek.pl</link>
	<description>Just another WordPress weblog</description>
	<lastBuildDate>Wed, 08 Feb 2012 02:30:58 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
		<item>
		<title>Newsweek dwa razy o rynku księgarsko-wydawniczym</title>
		<link>http://pulowerek.pl/2011/10/newsweek-dwa-razy-o-rynku-ksiegarsko-wydawniczym/</link>
		<comments>http://pulowerek.pl/2011/10/newsweek-dwa-razy-o-rynku-ksiegarsko-wydawniczym/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 06 Oct 2011 06:22:14 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Redakcja</dc:creator>
				<category><![CDATA[O nas Bibliotekarzach]]></category>
		<category><![CDATA[polecamy]]></category>
		<category><![CDATA[czytelnictwo]]></category>
		<category><![CDATA[książki]]></category>
		<category><![CDATA[Newsweek]]></category>
		<category><![CDATA[spór]]></category>
		<category><![CDATA[wydawnictwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://pulowerek.pl/?p=10094</guid>
		<description><![CDATA[Bibliotekarze są związani z książkami służbowo, zazwyczaj także prywatnie. W naszej branży najczęściej praca=pasja, lub przynajmniej wyższe niż statystycznie zainteresowanie czytelnictwem. Dlatego też dziś chciałbym polecić dwa bardzo ciekawe teksty z Newsweeka traktujące o tym co nas przecież żywo interesuje, czyli o rynku księgarsko-wydawniczym. Pierwszy z nich to “Książka życzeń i zażaleń” traktujący o planach [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Bibliotekarze są związani z książkami służbowo, zazwyczaj także prywatnie. W naszej branży najczęściej praca=pasja, lub przynajmniej wyższe niż statystycznie zainteresowanie czytelnictwem. Dlatego też dziś chciałbym polecić dwa bardzo ciekawe teksty z Newsweeka traktujące o tym co nas przecież żywo interesuje, czyli o rynku księgarsko-wydawniczym.</p>
<p style="text-align: justify;">Pierwszy z nich to<strong><a href="http://www.newsweek.pl/wydania/1310/ksiazki-zyczen-i-zazalen,82223,1,1" target="_blank"> “Książka życzeń i zażaleń”</a></strong> traktujący o planach wydawniczym giganta rynku wydawniczego Empiku, drugi: <a href="http://kultura.newsweek.pl/jak-doic-wydawcow,82833,1,1.html" target="_blank"><strong>“Jak doić wydawców”</strong></a> stanowi ripostę wydawców wobec sposobu przedstawienia ich w pierwszym tekście. Oba teksty pokazują różne punkty widzenia jednego zagadnienia i poruszają niezwykle ważne dla nas kwestie… m. in.:  skąd się biorą ceny książek.</p>
<p><a href="http://pulowerek.pl/wp-content/uploads/2011/10/bookstore.jpg"><img class="size-medium wp-image-10098 aligncenter" title="bookstore" src="http://pulowerek.pl/wp-content/uploads/2011/10/bookstore-300x225.jpg" alt="" width="300" height="225" /></a></p>
<p>W artykule<strong> <a href="http://www.newsweek.pl/wydania/1310/ksiazki-zyczen-i-zazalen,82223,1,1" target="_blank">“Książka życzeń i zażaleń”</a></strong> możemy dowiedzieć się że Empik podkupił kilka całkiem pokaźnych wydawnictw i ma dzięki temu zmotywować innych wydawców do zwiększenia jakości, obniżenia cen. Przy okazji dowiadujemy się za pomocą danych liczbowych, że rzekomy monopolista (Empik) może wcale takim monopolistą nie jest:</p>
<blockquote><p>Dlatego wydawcy twierdzą, że Empik to bezwzględny monopolista branżowy, nawet gdy z danych liczbowych tak nie wynika. W końcu nieco ponad 450 mln sprzedaży na rynku wartym 3 mld zł daje udziały poniżej 15 proc. Ale w niektórych segmentach rynku, np. w literaturze pięknej, udział sieci przekracza 50 proc.</p></blockquote>
<p>Niemniej 170 salonów Empiku w całym kraju, zazwyczaj w najbardziej eksponowanych miejscach to dla wielu ludzi synonim księgarni… szczególnie w dobie kiedy te niezależne i mniejsze padają jak bydło w czasie afrykańskiej suszy. Inny ciekawy fakt to:</p>
<blockquote><p>W zeszłym roku łączne przychody ze sprzedaży grupy EM&amp;F (Empik Media &amp; Fashion -red.) przekroczyły 2,9 mld zł, czyli – o ironio – zrównały się z wydatkami Polaków na książki.</p></blockquote>
<p>Czyli okazuje się że dochody z książek stanowią mniejszą część dochodów Empiku… Najbardziej kontrowersyjne stwierdzenie autor zostawił na koniec:</p>
<p>Zatem na bitwie wydawców najwięcej mogą zyskać klienci. Wejście Empiku na rynek wydawniczy powinno przyspieszyć i tak nieuchronną konsolidację rozdrobnionej branży. Jeśli miejsce biednych oficyn konkurujących ze sobą o każdy grosz zajmą silni wydawcy, w księgarniach może się pojawić więcej tytułów z najwyższej półki. Większe i bogatsze wydawnictwa będzie stać na misję, a dystrybutorzy będą się musieli bardziej liczyć z ich zdaniem. Dopiero wtedy na rynek wróci równowaga, której dziś ewidentnie brakuje.</p>
<p>…celowałbym racze we wzmacnianie małych wydawnictw, niż tworzenie molochów. Duża firma=korporacja=babilon? Raczej tak.</p>
<p>Drugi artykuł o wymownym tytule <a href="http://kultura.newsweek.pl/jak-doic-wydawcow,82833,1,1.html" target="_blank"><strong>“Jak doić wydawców”</strong></a> jest odpowiedzią rynku wydawniczego, który czuje się dominowany prze największą polską sieć salonów sprzedaży książek ( i innych bibelotów).  Już na samym początku zachwycił mnie kreatywny i genialnie zagmatwany system “kupowania” książek przez Empik, a także ciekawe ceny promocji książki:</p>
<blockquote><p>Kolejne miliony złotych Empik inkasuje od wydawców za promocje ich tytułów, czyli wyłożenie książek na środku salonu albo na półce „Nowości”. A ceny za promocje rosną. W tym roku standardowa cena wystawienia książki przez dwa tygodnie to 23 tys. zł, dla stałych klientów zniżki do 16 tys. Żeby taka promocja się opłaciła, sprzedaż książki musi osiągnąć poziom w większości przypadków w Empiku (a niekiedy na całym rynku) nieosiągalny.</p></blockquote>
<p>Hitem jest dla mnie i tak promocja “książki 50% taniej” gdzie zgodnie z empikową polityką finansową prowadzi to do sytuacji gdzie ze strony wydawcy, po odliczeniu marży wielkiego E, książka jest oddawana za darmo (przynajmniej tak twierdzi autor tekstu).</p>
<p style="text-align: center;">***</p>
<p>W tekstach z punktu widzenia rynku wydawniczego, Empik pokazany jest jako największe zło, Empik z kolei widzi wydawców jako mrowie małych niedorajd, które powinny podporządkować albo zginąć. Pytanie czy to jeszcze kapitalizm czy już monopol? Ciężko rozsądzić w jednoznaczny sposób, dlatego zachęcam do lektury tekstów i zadumy nad rynkiem księgarsko wydawniczym… a potem  podzielcie się swoimi przemyśleniami w komentarzach.</p>
<p>Zapraszamy do dyskusji!</p>
<p> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://pulowerek.pl/2011/10/newsweek-dwa-razy-o-rynku-ksiegarsko-wydawniczym/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Tam gdzie kończy się biblioteka a (jeszcze nie) zaczyna archiwum</title>
		<link>http://pulowerek.pl/2009/09/tam-gdzie-konczy-sie-biblioteka-a-jeszcze-nie-zaczyna-archiwum/</link>
		<comments>http://pulowerek.pl/2009/09/tam-gdzie-konczy-sie-biblioteka-a-jeszcze-nie-zaczyna-archiwum/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 08 Sep 2009 03:00:01 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Redakcja</dc:creator>
				<category><![CDATA[O nas Bibliotekarzach]]></category>
		<category><![CDATA[biblioteka]]></category>
		<category><![CDATA[dramat]]></category>
		<category><![CDATA[rozterki]]></category>
		<category><![CDATA[wydawnictwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://pulowerek.pl/?p=2318</guid>
		<description><![CDATA[Postanowiłam podzielić się z Wami refleksją na temat biblioteki w wydawnictwie, w którym pracuję. Jej prowadzenie należy do jednego z moich obowiązków. Mieści się ona w sali konferencyjnej, co często utrudnia dostanie się do tego miejsca (z założenia w salach konferencyjnych często odbywają się baaardzo ważne spotkania). Właściwie nikt nie nazywa tego biblioteką, a archiwum. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Postanowiłam podzielić się z Wami refleksją na temat biblioteki w wydawnictwie, w którym pracuję. Jej prowadzenie należy do jednego z moich obowiązków.</p>
<p>Mieści się ona w sali konferencyjnej, co często utrudnia dostanie się do tego miejsca (z założenia w salach konferencyjnych często odbywają się baaardzo ważne spotkania). Właściwie nikt nie nazywa tego biblioteką, a archiwum. Może dlatego, że rzadko ktokolwiek do niej zagląda. I tak stoją grzecznie książki tegoż wydawnictwa, a czasem i konkurencji – trzeba wiedzieć co się na rynku święci, i się kurzą.</p>
<p><img class="alignleft" src="http://www.dealbreaker.com/images/entries/yellowbook.jpg" alt="" width="169" height="218" />Po co tym wszystkim redaktorom te książki? Wszystkie wydania, od pierwszego do ostatniego publikacji, nad którymi tyle już pracowali, ze często nie chcą ich więcej oglądać. Jeśli nawet jakaś zabłąkana owieczka pożyczy sobie książkę – można uznać, że więcej już tej pozycji nie zobaczymy. Magicznym sposobem nie lubią one wracać na swoje miejsce w szafach, a dematerializują się gdzieś na terenie firmy. Czasem tylko w mailu pracowniczym można przeczytać, że ktoś akurat tej pozycji potrzebuje i miło by było jakby się znalazła. A tu klops. Nawet publikacje, które dla nich zamawiam z innych wydawnictw nie odwiedzają biblioteki – od razu lądują na biurkach redaktorów. Ale ja, jak na wytrawną bibliotekarkę przystało, mam wszystko zanotowane. Chociaż często nie pokrywa się to z prawdą i okazuje się, że książki nie ma pani X w pracy, tylko pan Y wziął ją sobie do domu i o tym zapomniał. A potem przychodzą do mnie i chcą, żebym znalazła im książkę. Jaką? No tą z żółtą okładką (większość ma taki kolor), taką dużą, przecież była itd. I weź tu bądź człowieku pomocnym.</p>
<p>Nie zrażam się. Nadal opisuję książki, układam je w szafach, zamawiam kolejne (czasem jest to prostsze rozwiązanie niż nalezienie jej na terenie firmy), stempluję, kataloguję i notuję kto wypożycza. Bo to ja dzierżę klucze do tych wszystkich szaf i jestem za to archiwum odpowiedzialna. I pomimo że nie wiem po co im ta biblioteka, o której większość nie ma pojęcia – będę stać na straży, mając nadzieję, że jakaś zbłąkana duszyczka przypomni sobie i będzie chciała coś pożyczyć. Oby tylko potem oddała…</p>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 150%; text-align: right;">Amabile</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://pulowerek.pl/2009/09/tam-gdzie-konczy-sie-biblioteka-a-jeszcze-nie-zaczyna-archiwum/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

